niedziela, 18 listopada 2012
sobota, 17 listopada 2012
10 000!
Wreszcie 10 000! Jak ja was kocham! Dziękuję wszystkim którzy dzielnie czytali bloga i ni martwili się że od tego gówna pęknie im ekran! KOCHAM WAS! <3
#28 Krótkie imaginy z gifami cz. 2 :D
1.
*le ja jak po raz pierwszy usłyszałam Rock Me
2.
*le ja kiedy ktoś każe mi wybrać między One Direction i The Wanted
3.
*le mina Zayna kiedy wejdzie do łazienki akurat kiedy bierzesz prysznic
4.
Ty: Kochanie, pokaż mi co potrafisz.
Zayn:
Ty: Miałeś mi pokazać co potrafisz, a nie swój napad padaczki...
5.
Ty: Cześć. Lubię koty.
Harry: Cześć. Musimy się lepiej poznać.
6.*le Louis grzecznie czeka aż wrócisz ze sklepu z marchewkami
7.
*le ty po soczku energetycznym chłopców
8.
Ty: Cześć chłopaki.
Oni: Cześć
*chwila ciszy*
Oni: Czy wszystko dobrze?
Ty:
9.
Paul: LOUIS! IDIOTO! GDZIE JESTEŚ?!
Louis:
10.
*le pierwsze zajęcia z ruchania w szkole im. Louisa Tomlinsona
*le ja jak po raz pierwszy usłyszałam Rock Me
2.
*le ja kiedy ktoś każe mi wybrać między One Direction i The Wanted
3.
*le mina Zayna kiedy wejdzie do łazienki akurat kiedy bierzesz prysznic
4.
Ty: Kochanie, pokaż mi co potrafisz.
Zayn:
Ty: Miałeś mi pokazać co potrafisz, a nie swój napad padaczki...
5.
Ty: Cześć. Lubię koty.
Harry: Cześć. Musimy się lepiej poznać.
6.*le Louis grzecznie czeka aż wrócisz ze sklepu z marchewkami
7.
*le ty po soczku energetycznym chłopców
8.
Ty: Cześć chłopaki.
Oni: Cześć
*chwila ciszy*
Oni: Czy wszystko dobrze?
Ty:
9.
Paul: LOUIS! IDIOTO! GDZIE JESTEŚ?!
Louis:
10.
*le pierwsze zajęcia z ruchania w szkole im. Louisa Tomlinsona
To już prawie 10 000! :D
Jezu, jak ja sie ciesze! Już prawie 10 000, a pamiętam jak było jedynie 1000, matko kocham was. Jak wrócę od kuzynki napiszę jakiegoś imagina specjalnie dla was, kocham was :D !!!!
:/ PRZEPRASZAM
HEJKA , MAM NADZIEJĘ ŻE NIE BĘDZIECIE NA MNIE ŹLI BO DZISIAJ JADE Z RODZICAMI DO IKEI ( NIE MOGE ODMÓWIĆ ) WIĘC NIE OBIECUEJ ŻE NAPISZE DZISIAJ KOLEJNĄ CZĘŚĆ. POSTARAM SIĘ JAK NAJBARDZIEJ MOGE I MOZE UDA MI SIE COŚ WYKOMBINOWAĆ ;) KOCHAM WAS I PRZYPOMINAM O DODAWANIU KOMENTARZY ♥
piątek, 16 listopada 2012
`1 cz.II
Hej , wiem że to jeszcze nie koniec bo jeszcze nic nie ma z chłopakami z 1D ale chciałam coś dodać. Jutro wstane i od razu zaczne pisac ciąg dalszy. Bez obaw . Miłego ♥
Siedziałaś w aucie. Słońce świeciło a promienie światła wpdałay przez okno roświetlając cały pojazd.Rodzice wyglądali na smutnych. Wyciągłaś ze swojej torby tableta i włączyłaś muzyke , 1D "Over Again" i zaczełaś grałać w Angry Birds. Gdy skończyłaś grać , weszłaś na Facebook'a . Była wiadomość od Natalii. Napisała ci że tęskni. Planowała przylecieć na święta ale niestety nie da rady. Napisała też żebyś sie nie smuciła , bo wiedziała że zależy ci na tym. Ostatnie słowa cie wzruszyły . W wiadomości było napisane że cie kocha i nie może sie doczekać kiedy sie zobaczycie. Uśmiechnełaś się , a łza spłyneła ci po oku. Oparłaś głowe o szybe. Popatrzyłaś przez okno . Dopiero teraz zdałaś sobie z tego sprawe że bardzo za nią tęsknisz. I to bardzo. Ale za niedługo to sie zmieni. Bedziesz mieszkac w Angli. Zaczełaś myśleć o szkole i o tym jak sobie poradzisz.Nowe znajomości , nauczyciele przede wszystkim język. Może wkońcu tam ułoży sie twoje życie... Miałaś nadzieje że poznasz kogos takiego jak Natalia i Ola. Nagle zawibrowała ci kieszeń. Wyjełaś telefon i przeczytałaś wiadomość od Oli . `Będe za Tobą bardzo tęsknić. Dziękuje za te pare dni spędzonych z Tobą. Kocham cię , jak siostre.` Kolejne łzy popłyneły ci po policzku.Odpisałaś jej `Ja Tobie tez bardzo dziękuje. Wkońcu znalazłam przyjaciela.Nigdy o Tobie nie zapomne . Ja ciebie tez kocham. Niedługo napisze. `
Schowałaś komórke i zaczełaś odpisywac Natali . Napisałaś jej że nic sie nie stało.Że ją rozumiesz i tez nie możesz sie doczekać az sie zobaczycie.Że masz dla niej niespodzianke ale to potem. Też ją kochasz . Napisałas jej również że odezwiesz sie później. Wysłałaś wiadomość . Auto sie zatrzymało.
- To tutaj - powiedział tata.
*mama westcheła i wysiadła z auta* Schowałaś tableta do torby i tez wysiałaś z auta zabierając swoje rzeczy . Wyjeliście z bagażnika walizki i pożegnaliście się z wujkiem. Stanełaś na chwile i spojrzałaś na wielkie wejście na lotnisko. Nie chciałaś lecieć.A może jednak chcciałaś? Z reszta to i tak nie ma znaczenia.Nie ma innej opcji. Weszłaś do środka i zobaczyłaś tate machającego do ciebie co oznaczało że masz tam iść. Odebrałaś bilet i skierowaliście sie do wyznaczonego miejsca. Podałaś pani bilet i przeszłaś dalej.Na ruchomej taśmie położyliście swoje walizki i przeszliście przez bramki. Po drugiej stronie je odebraliście. Czekaliście aż będzie można wejść na pokład.Popatrzyłaś na zegarek . Była 18.30 . Tata chodził po korytarzu az w końcu usiadł obok mamy i ciebie. Od razu zapytałaś sie go.
- Tato , a gdzie będziemy mieszkać? - zapytałaś
- W bloku. - rzekł tata.
- Ale ja sie pytam w jakim mieście.
- Aaa. Rozumiem. Jeśli dobrze pamiętam to w Machesterze.
- CO?! - lekko podniosłaś głos i wstałaś
*tata dziwnie sie na ciebie popatrzył*
- Coś nie tak? - zapytał
- Nie wszystko dobrze , tylko Natalia mieszka w Manchesterze. - Byłas szczęśliwa. Na samą myśl że wyprowadzasz sie do Angli cieszyłaś sie bo będziesz bliżej Natali , a co dopiero to że będziesz mieszkać w tym samym mieście! uśmiechłaś się.
*tata zrobił to samo*
- To świetnie - odezwała sie mama.
- Jak sie ciesze . Chciałaś skakać z radości.
Nagle odezwał się głos z głośników.
*Pasażerowie lotu do manchesteru , proszeni są o podejście to wejscia numer 7.*
gdy to usłyszeliście wstaliście i wzieliście swoje walizki i podeszliście do wyznaczonego miejsca. Jeszcze raz daliscie bilet do kontroli . Walizki dałaś panu który stał przy wejściu .Przeszłaś przez wąski korytarz prowadzący do samolotu.Gdy weszłaś do środka samolotu stewardessa wskazały ci miejsce na którym musisz usiąść. Gdy zajełaś miejsce , obok ciebie usiadła mama . Tata usiadł za wami z jakimś panem .Wyłączyłaś telefon . Z torby wyjełaś słuchawki i MP4. Puściłaś "Summer Love" . Zanim wczyscy wsiedli mineło 30 min. Mama poinformowała cie że musisz zapiąć pasy bo startujemy. Poczułaś małe drganie i nagle usiosłaś się. To byo dziwne uczucie , ale po chwili przyzwyczaiłaś się. Siedziałaś po stronie okna. dalej słuchając piosenek 1D i rozmyślając o Harrym ( on ci się najbardziej podobał z wszystkich ) patrzyłas przez okno. Byliscie wmiare nisko ( jesli można tak powiedzieć ) przez chwile zobaczyłaś białe chmury przez które przelatywaliście . Do Anglii leci się 2 godziny. Cały czas słuchałaś muzyki , byłaś zmęczona i zasnełaś. Twój sen nietrwał długo , bo obudziła cie mama i oznajmiła że lądujemy.Znowu poczułaś drganie i dziwne ciarki przelatujące po twoim ciele. Poczułaś jak samolot " podskakuje" i powoli sie zastrzymuje.Popatrzyłaś przez okno. Było ciemno.Na pasie startowym widziałaś jakiegos kolesia z żarówkami w rękach(?).Stewardessa powiedziała żebyśmy czekali aż przyjdzie nasza kolej na opuszczenie samolotu. W tym czasie spakowałaś MP4 i jaśka którego wyciągłam przed startem.Byłaś gotowa. Już nie mogłaś sie doczekać aż zobacze nowy dom i Natalie.W końcu przyszła na was kolej. Wysiadłaś jako ostatnia.Widziałaś jak tata podchodzi do jakiegoś kolesia , który kogos ci przypominał...Ale nie mogłaś przypomniec sobie kto to jest. Był podobny do Paula manadżera One Direction ale to nie był on.Na sto procent. A może jednak...? Wraz z mamą podeszłaś do taty i od razu usłyszałas jak rozmawiają po angielsku. Byłas dobra z angielskiego , rozumiałaś każde słowo które wyszło z ich ust.Dowiedziałaś się gdzie będziecie mieszkać , ale i tak nie znam tych wszystkich ulic no bo przeciez jesteś tu pierwszy raz.Stałaś obok mamy która tez umiała rozmawiać po angielsku. Wszyscy w rodzinie umieją dobrze władac tym językiem bo tój dziadek pochodzi z Anglii. Tata pytał o różne sprawy ( chodzi o prace) i również gdzie będziemy mieszkać. Z tego co wiem , to rodzice widzieli mieszknie i jest ładniejsze od naszego w Polsce.Tata skończył rozmowe , i odwrócił sie do was i powiedział żebyśmy szli za tym kolesiem , bo jedziemy do nowego domu . A walizkami nie musimy sie martwic bo on je weźmie. Wyszliśmy z lotniska. Od razu jak wyszłam zobaczyłam wielkie wierzowce. Wysokie buzynki w oświetlonym mieście. Było ogromne. Tata czekał na was przed autem. Razem z mamą wsiadłaś do pojazdu. Czekaliście tylko na to aż ten dziwny gościu co przypomina ci Paula włoży walizki do bagażnika. gdy to uczynił wsiadł za kierownice i ruszył.Jechaliście szeroką ulicą , pomiędzy baardzo wysokimi wierzowcami które widziałaś z lotniska.Byłaś ździwiona takimi widokami bo w Polsce czegoś takiego nie było.Rozglądałas sie przez okno. I nagle zobaczyłas szyld z napisem "Nando's" Twoje oczy nie mogły uwierzyć w to co zobaczyły. Byłaś ździwiona no ale przecież . To Anglia.jechaliście chyba 25 min. aż wkońcu dojechaliście. Zatrzymaliście sie przed trzy-piętrowym blokiem.Wysiadłaś z auta zabierając swoją torbe .Stanełaś pod bramą i zaciągłaś powietrze.Usłyszałaś jak rodzice rozmawiają ze tym "Paulem". Cały czas patrzyłaś sie na blok. Myślałaś o tym gdzie teraz jest Natalia.Usłyszaś głos silnika i auto odjechało.
- Not o witamy w nowym domu - powiedział tata.
*mama cicho westchła* - tak . w nowym domu. - powiedziała.
Mama miała klucze w ręce i otworzyła drzwi na klatke. Spojrzała na plakietke z numerem domu.
- Numer 2. To tutaj - powiedziała wskazując drzwi po lewej stronie.Przekręciła dwa razy kluczem i drzwi sie otworzyły.
Weszliście do środka.Zapaliłaś światło.Po prawej stronie twoim oczom ukazał sie salon , z długą sofa , na przeciwko niej wisiał plazmowy telewizor. Na połodze leżał dywan a na nim stolik. Obok stojąca lampa , i regał na książki.Po lewej stronie była wypasiona kuchnia. Było w niej wszystko. Naprzeciwko wejścia do mieszkania był korytarz. Po lewej stronie była łazienka. W środku była wanna po prawej długi blat i umywalki , a na ścianie duże lustro.Po lewej stronie była toaleta. Pełno ozdób , półki obrazy . Po prostu piękny wystrój. Naprzeciwko łazienki był pralnie . W środku była pralka , suszarka i miejsce na pranie.Dalej po prawej stronie była sypialnia dla rodziców.Duże łóżko posłane aksamitną pościelą , szafa , komody a na nich lampki. Pełno obrazów. Naprzeciwko był jeszcze jeden pokój. Przeznaczony dla ciebie. Gdy go zobaczyłaś " oczy wyszły ci z orbit " Było tam duze łóżko , biurko na którym stał laptop Apple. W pokoju stała też duża szafa. Na podłodze leżał dywan a na nim mała sofa . Naprzeciwko niej wisiał cieniutki telewizor. Ściany były kremowe . Wszystko do siebie pasowała idealnie. Twój wymarzony pokój.
Ps. Przepraszam za błędy :)
Siedziałaś w aucie. Słońce świeciło a promienie światła wpdałay przez okno roświetlając cały pojazd.Rodzice wyglądali na smutnych. Wyciągłaś ze swojej torby tableta i włączyłaś muzyke , 1D "Over Again" i zaczełaś grałać w Angry Birds. Gdy skończyłaś grać , weszłaś na Facebook'a . Była wiadomość od Natalii. Napisała ci że tęskni. Planowała przylecieć na święta ale niestety nie da rady. Napisała też żebyś sie nie smuciła , bo wiedziała że zależy ci na tym. Ostatnie słowa cie wzruszyły . W wiadomości było napisane że cie kocha i nie może sie doczekać kiedy sie zobaczycie. Uśmiechnełaś się , a łza spłyneła ci po oku. Oparłaś głowe o szybe. Popatrzyłaś przez okno . Dopiero teraz zdałaś sobie z tego sprawe że bardzo za nią tęsknisz. I to bardzo. Ale za niedługo to sie zmieni. Bedziesz mieszkac w Angli. Zaczełaś myśleć o szkole i o tym jak sobie poradzisz.Nowe znajomości , nauczyciele przede wszystkim język. Może wkońcu tam ułoży sie twoje życie... Miałaś nadzieje że poznasz kogos takiego jak Natalia i Ola. Nagle zawibrowała ci kieszeń. Wyjełaś telefon i przeczytałaś wiadomość od Oli . `Będe za Tobą bardzo tęsknić. Dziękuje za te pare dni spędzonych z Tobą. Kocham cię , jak siostre.` Kolejne łzy popłyneły ci po policzku.Odpisałaś jej `Ja Tobie tez bardzo dziękuje. Wkońcu znalazłam przyjaciela.Nigdy o Tobie nie zapomne . Ja ciebie tez kocham. Niedługo napisze. `
Schowałaś komórke i zaczełaś odpisywac Natali . Napisałaś jej że nic sie nie stało.Że ją rozumiesz i tez nie możesz sie doczekać az sie zobaczycie.Że masz dla niej niespodzianke ale to potem. Też ją kochasz . Napisałas jej również że odezwiesz sie później. Wysłałaś wiadomość . Auto sie zatrzymało.
- To tutaj - powiedział tata.
*mama westcheła i wysiadła z auta* Schowałaś tableta do torby i tez wysiałaś z auta zabierając swoje rzeczy . Wyjeliście z bagażnika walizki i pożegnaliście się z wujkiem. Stanełaś na chwile i spojrzałaś na wielkie wejście na lotnisko. Nie chciałaś lecieć.A może jednak chcciałaś? Z reszta to i tak nie ma znaczenia.Nie ma innej opcji. Weszłaś do środka i zobaczyłaś tate machającego do ciebie co oznaczało że masz tam iść. Odebrałaś bilet i skierowaliście sie do wyznaczonego miejsca. Podałaś pani bilet i przeszłaś dalej.Na ruchomej taśmie położyliście swoje walizki i przeszliście przez bramki. Po drugiej stronie je odebraliście. Czekaliście aż będzie można wejść na pokład.Popatrzyłaś na zegarek . Była 18.30 . Tata chodził po korytarzu az w końcu usiadł obok mamy i ciebie. Od razu zapytałaś sie go.
- Tato , a gdzie będziemy mieszkać? - zapytałaś
- W bloku. - rzekł tata.
- Ale ja sie pytam w jakim mieście.
- Aaa. Rozumiem. Jeśli dobrze pamiętam to w Machesterze.
- CO?! - lekko podniosłaś głos i wstałaś
*tata dziwnie sie na ciebie popatrzył*
- Coś nie tak? - zapytał
- Nie wszystko dobrze , tylko Natalia mieszka w Manchesterze. - Byłas szczęśliwa. Na samą myśl że wyprowadzasz sie do Angli cieszyłaś sie bo będziesz bliżej Natali , a co dopiero to że będziesz mieszkać w tym samym mieście! uśmiechłaś się.
*tata zrobił to samo*
- To świetnie - odezwała sie mama.
- Jak sie ciesze . Chciałaś skakać z radości.
Nagle odezwał się głos z głośników.
*Pasażerowie lotu do manchesteru , proszeni są o podejście to wejscia numer 7.*
gdy to usłyszeliście wstaliście i wzieliście swoje walizki i podeszliście do wyznaczonego miejsca. Jeszcze raz daliscie bilet do kontroli . Walizki dałaś panu który stał przy wejściu .Przeszłaś przez wąski korytarz prowadzący do samolotu.Gdy weszłaś do środka samolotu stewardessa wskazały ci miejsce na którym musisz usiąść. Gdy zajełaś miejsce , obok ciebie usiadła mama . Tata usiadł za wami z jakimś panem .Wyłączyłaś telefon . Z torby wyjełaś słuchawki i MP4. Puściłaś "Summer Love" . Zanim wczyscy wsiedli mineło 30 min. Mama poinformowała cie że musisz zapiąć pasy bo startujemy. Poczułaś małe drganie i nagle usiosłaś się. To byo dziwne uczucie , ale po chwili przyzwyczaiłaś się. Siedziałaś po stronie okna. dalej słuchając piosenek 1D i rozmyślając o Harrym ( on ci się najbardziej podobał z wszystkich ) patrzyłas przez okno. Byliscie wmiare nisko ( jesli można tak powiedzieć ) przez chwile zobaczyłaś białe chmury przez które przelatywaliście . Do Anglii leci się 2 godziny. Cały czas słuchałaś muzyki , byłaś zmęczona i zasnełaś. Twój sen nietrwał długo , bo obudziła cie mama i oznajmiła że lądujemy.Znowu poczułaś drganie i dziwne ciarki przelatujące po twoim ciele. Poczułaś jak samolot " podskakuje" i powoli sie zastrzymuje.Popatrzyłaś przez okno. Było ciemno.Na pasie startowym widziałaś jakiegos kolesia z żarówkami w rękach(?).Stewardessa powiedziała żebyśmy czekali aż przyjdzie nasza kolej na opuszczenie samolotu. W tym czasie spakowałaś MP4 i jaśka którego wyciągłam przed startem.Byłaś gotowa. Już nie mogłaś sie doczekać aż zobacze nowy dom i Natalie.W końcu przyszła na was kolej. Wysiadłaś jako ostatnia.Widziałaś jak tata podchodzi do jakiegoś kolesia , który kogos ci przypominał...Ale nie mogłaś przypomniec sobie kto to jest. Był podobny do Paula manadżera One Direction ale to nie był on.Na sto procent. A może jednak...? Wraz z mamą podeszłaś do taty i od razu usłyszałas jak rozmawiają po angielsku. Byłas dobra z angielskiego , rozumiałaś każde słowo które wyszło z ich ust.Dowiedziałaś się gdzie będziecie mieszkać , ale i tak nie znam tych wszystkich ulic no bo przeciez jesteś tu pierwszy raz.Stałaś obok mamy która tez umiała rozmawiać po angielsku. Wszyscy w rodzinie umieją dobrze władac tym językiem bo tój dziadek pochodzi z Anglii. Tata pytał o różne sprawy ( chodzi o prace) i również gdzie będziemy mieszkać. Z tego co wiem , to rodzice widzieli mieszknie i jest ładniejsze od naszego w Polsce.Tata skończył rozmowe , i odwrócił sie do was i powiedział żebyśmy szli za tym kolesiem , bo jedziemy do nowego domu . A walizkami nie musimy sie martwic bo on je weźmie. Wyszliśmy z lotniska. Od razu jak wyszłam zobaczyłam wielkie wierzowce. Wysokie buzynki w oświetlonym mieście. Było ogromne. Tata czekał na was przed autem. Razem z mamą wsiadłaś do pojazdu. Czekaliście tylko na to aż ten dziwny gościu co przypomina ci Paula włoży walizki do bagażnika. gdy to uczynił wsiadł za kierownice i ruszył.Jechaliście szeroką ulicą , pomiędzy baardzo wysokimi wierzowcami które widziałaś z lotniska.Byłaś ździwiona takimi widokami bo w Polsce czegoś takiego nie było.Rozglądałas sie przez okno. I nagle zobaczyłas szyld z napisem "Nando's" Twoje oczy nie mogły uwierzyć w to co zobaczyły. Byłaś ździwiona no ale przecież . To Anglia.jechaliście chyba 25 min. aż wkońcu dojechaliście. Zatrzymaliście sie przed trzy-piętrowym blokiem.Wysiadłaś z auta zabierając swoją torbe .Stanełaś pod bramą i zaciągłaś powietrze.Usłyszałaś jak rodzice rozmawiają ze tym "Paulem". Cały czas patrzyłaś sie na blok. Myślałaś o tym gdzie teraz jest Natalia.Usłyszaś głos silnika i auto odjechało.
- Not o witamy w nowym domu - powiedział tata.
*mama cicho westchła* - tak . w nowym domu. - powiedziała.
Mama miała klucze w ręce i otworzyła drzwi na klatke. Spojrzała na plakietke z numerem domu.
- Numer 2. To tutaj - powiedziała wskazując drzwi po lewej stronie.Przekręciła dwa razy kluczem i drzwi sie otworzyły.
Weszliście do środka.Zapaliłaś światło.Po prawej stronie twoim oczom ukazał sie salon , z długą sofa , na przeciwko niej wisiał plazmowy telewizor. Na połodze leżał dywan a na nim stolik. Obok stojąca lampa , i regał na książki.Po lewej stronie była wypasiona kuchnia. Było w niej wszystko. Naprzeciwko wejścia do mieszkania był korytarz. Po lewej stronie była łazienka. W środku była wanna po prawej długi blat i umywalki , a na ścianie duże lustro.Po lewej stronie była toaleta. Pełno ozdób , półki obrazy . Po prostu piękny wystrój. Naprzeciwko łazienki był pralnie . W środku była pralka , suszarka i miejsce na pranie.Dalej po prawej stronie była sypialnia dla rodziców.Duże łóżko posłane aksamitną pościelą , szafa , komody a na nich lampki. Pełno obrazów. Naprzeciwko był jeszcze jeden pokój. Przeznaczony dla ciebie. Gdy go zobaczyłaś " oczy wyszły ci z orbit " Było tam duze łóżko , biurko na którym stał laptop Apple. W pokoju stała też duża szafa. Na podłodze leżał dywan a na nim mała sofa . Naprzeciwko niej wisiał cieniutki telewizor. Ściany były kremowe . Wszystko do siebie pasowała idealnie. Twój wymarzony pokój.
Ps. Przepraszam za błędy :)
#27 Harry i Louis +18 xD
Dla stty. i Kingi O. :)
(no nie ma co, niezły sb temat wymyśliłaś xd).
Młoda, piękna, rozpoznawana. Jesteś jedną z najbardziej rozpoznawalnych modelek na świecie, a na dodatek twój chłopak, Louis Tomlinson, jest jednym z 5 wokalistów popularnego zespołu One Direction.
Lou przyjeżdża dzisiaj z półrocznej trasy, a ty akurat masz sesję zdjęciową więc ustaliliście, że przyjedzie po ciebie do twojego własnego mini studia u ciebie w domu.
Sesja jest dość skąpa i wyzywająca, w końcu do katalogu z bielizną. Wypinasz się, przygryzasz wargę, przybierasz seksowne pozy. Na szczęście fotografuje cię jakiś homoseksualista, więc masz pewność, że się nie napala na twoje obnażone ciało. Usłyszałaś jak ktoś krzyczy twoje imię i do ciebie podbiega.
- [t.i.]! *krzyczy Louis*
- Cześć kochany. *pocałowałaś go i pokazałaś gdzie ma na ciebie czekać po skończonej sesji*
*u Louisa i Harryego*
- Mam ochotę.
- Na co?
- Jak to na co, na seks. Ale nie taki zwykły seks.
- Co masz na myśli?
- Chcę go jakoś urozmaicić. [t.i.] zawsze dominuje i mnie dopieszcza podczas stosunku., chcę to zmienić. I nawet wiem co zrobimy.
- No okay, al- czekaj, czekaj co ty masz na myśli mówiąc, że wiesz, że co zrobimy?
- Harry, zawsze mi mówiłeś, że [t.i.] cię pociąga, a teraz masz szansę to wykorzystać.
- Ty chcesz uprawiać ze mną seks?
- Ta- Co?! Nie! Z [t.i.]!
- Więc nie mam pojęcia o co ci chodzi, miałem nadzieję na trójkącik.
- No właśnie o to mi chodzi, ale to ona będzie uprawiać z nami seks, a nie my se sobą...
- Okk, ale jak masz zamiar się do tego zabrać?
- [t.i.] pewnie wejdzie tu w swojej skąpej bieliźnie. Ja...
I tak zaczęli omawiać swój plan dopadnięcia ciebie.
*u ciebie*
Skończyłaś sesję w ostatniej, najbardziej skąpej, czarnej, lekko prześwitującej bieliźnie i szczęśliwa pobiegłaś do pokoju 'pobawić się' z Lou.
- Loui? Jesteś tu? *powiedziałaś stojąc na środku pokoju* Kochanie! Musisz zaspokoić mnie oraz moje potrzeby! *krzyknęłaś błagającym głosem*
- To może pobawimy się troszeczkę inaczej? *uniosłaś brew do góry nie wiedząc o co mu chodzi*
- O co ci cho- *nie dokończyłaś, ktoś od tyłu mocno ścisnął twoje piersi przez stanik*
Jęknęłaś. Poczułaś usta 'napastnika' na twojej szyi. Wszędzie poznasz ten specyficzny, lecz pociągająco piękny zapach perfum Harryego. Skakał językiem po twojej szyi coraz to bardziej cię podniecając. Ściągnął z ciebie stanik i powrócił do pieszczenia twoich skarbów, tym razem swoim dokuczliwym językiem. Louis podszedł i zaczął zadziornie do ciebie mówić, przy okazji lekko cię bijąc. Robił to tak, że jego czynności sprawiały ci jedynie przyjemności, a nie ból.
- Teraz jesteś nasza, słyszysz? Od teraz należysz jedynie do nas! Będziesz robić to co ci każemy! Teraz to my dopieszczamy ciebie, a później się odwdzięczysz. *pokiwałaś jedynie na podniecające słowa swojego chłopaka*
Podszedł do ciebie, przeniósł na stół i przewiązał oczy opaską, chciał byś oddała się całkowicie przyjemności, bez wglądu na to co będą ci robić. Szczerze to się lekko przeraziłaś, no bo co może wpaść do głowy dwójce napalonych idiotów?
Kazali byś do końca położyła się na stole. Poczułaś jak czyjeś ręce głaszczą wewnętrzną stronę twoich ud. Otworzyłaś usta i zaczęłaś głęboko oddychać. Zdjęli eksponujące twoją pupę stringi i koronkowy biustonosz. Jeden zajął się twoimi piersiami, a drugi wwiercił się językiem w twoją pochwę. Krzyknęłaś.
- Jeszcze raz krzykniesz, wydasz z siebie jaki kolwiek dźwięk, zostaniesz surowo ukarana. Harry, wiesz co robić.
Harry przyśpieszył. Twoją głowę rozsadzają jęki od środka, chcesz je wydobyć, ale wiesz, że jeszcze nie jesteś gotowa, nie chcesz przyspieszać zabawy. Strasznie się wiercisz, ruszasz biodrami w górę i w dół pomagając Harryemu. Louis widząc jak się męczysz zaczął podgryzać twoje sutki, chciał cię wykończyć psychicznie. Chciał żebyś się wreszcie poddała. Louis dał znak Harryemu, na co ten się tylko uśmiechnął i gwałtownie wepchnął w ciebie 2 palce. Robił to tak szybko i twardo. Nie wytrzymałaś, krzyknęłaś. Przestali.
- Co Louis powiedział? Że masz siedzieć cicho!
Nie miałaś przez dłuższy czas pojęcia coś się dzieje co chłopcy robią. W pewnym momencie postawili cię obok siebie na podłodze. Harry posadził cię sobie na biodrach i w ciebie wszedł. Louis zrobił to samo lecz od tyłu.
Darłaś się. Opadałaś i unosiłaś się. Sprawiali ci tak dużo przyjemności. Pierwszy raz uczestniczyłaś w czymś tak ekscytującym i podniecającym. Nigdy nie wierzyłaś, że dzielenia się seksem z dwoma mężczyznami może być przyjemne, a co dopiero właściwe. Ale skoro Louisowi to nie przeszkadza? Skończyliście dochodząc wszyscy razem. Opadłaś zmęczona na ciało Harryego, przypomniałaś sobie o czym mówili. Zeszłaś z nich, uklękłaś przed nimi i zaczęłaś robić im dobrze, każdemu po kolei, jak jednemu językiem, to drugiemu dłonią. Doszli spuszczając się na ciebie. Harry się ubrał, podziękował i już chciał wychodzić kiedy Lou do niego krzyknął.
- Może kiedyś to powtórzymy?
Harry pokazał chyry uśmieszek i wyszedł, a ty zasnęłaś wtulona w ciepły tors Tomlinsona.
------------------------------------------------------------------------------------
Oh god. Nie umiem pisać trójkącików xD
Lou przyjeżdża dzisiaj z półrocznej trasy, a ty akurat masz sesję zdjęciową więc ustaliliście, że przyjedzie po ciebie do twojego własnego mini studia u ciebie w domu.
Sesja jest dość skąpa i wyzywająca, w końcu do katalogu z bielizną. Wypinasz się, przygryzasz wargę, przybierasz seksowne pozy. Na szczęście fotografuje cię jakiś homoseksualista, więc masz pewność, że się nie napala na twoje obnażone ciało. Usłyszałaś jak ktoś krzyczy twoje imię i do ciebie podbiega.
- [t.i.]! *krzyczy Louis*
- Cześć kochany. *pocałowałaś go i pokazałaś gdzie ma na ciebie czekać po skończonej sesji*
*u Louisa i Harryego*
- Mam ochotę.
- Na co?
- Jak to na co, na seks. Ale nie taki zwykły seks.
- Co masz na myśli?
- Chcę go jakoś urozmaicić. [t.i.] zawsze dominuje i mnie dopieszcza podczas stosunku., chcę to zmienić. I nawet wiem co zrobimy.
- No okay, al- czekaj, czekaj co ty masz na myśli mówiąc, że wiesz, że co zrobimy?
- Harry, zawsze mi mówiłeś, że [t.i.] cię pociąga, a teraz masz szansę to wykorzystać.
- Ty chcesz uprawiać ze mną seks?
- Ta- Co?! Nie! Z [t.i.]!
- Więc nie mam pojęcia o co ci chodzi, miałem nadzieję na trójkącik.
- No właśnie o to mi chodzi, ale to ona będzie uprawiać z nami seks, a nie my se sobą...
- Okk, ale jak masz zamiar się do tego zabrać?
- [t.i.] pewnie wejdzie tu w swojej skąpej bieliźnie. Ja...
I tak zaczęli omawiać swój plan dopadnięcia ciebie.
*u ciebie*
Skończyłaś sesję w ostatniej, najbardziej skąpej, czarnej, lekko prześwitującej bieliźnie i szczęśliwa pobiegłaś do pokoju 'pobawić się' z Lou.
- Loui? Jesteś tu? *powiedziałaś stojąc na środku pokoju* Kochanie! Musisz zaspokoić mnie oraz moje potrzeby! *krzyknęłaś błagającym głosem*
- To może pobawimy się troszeczkę inaczej? *uniosłaś brew do góry nie wiedząc o co mu chodzi*
- O co ci cho- *nie dokończyłaś, ktoś od tyłu mocno ścisnął twoje piersi przez stanik*
Jęknęłaś. Poczułaś usta 'napastnika' na twojej szyi. Wszędzie poznasz ten specyficzny, lecz pociągająco piękny zapach perfum Harryego. Skakał językiem po twojej szyi coraz to bardziej cię podniecając. Ściągnął z ciebie stanik i powrócił do pieszczenia twoich skarbów, tym razem swoim dokuczliwym językiem. Louis podszedł i zaczął zadziornie do ciebie mówić, przy okazji lekko cię bijąc. Robił to tak, że jego czynności sprawiały ci jedynie przyjemności, a nie ból.
- Teraz jesteś nasza, słyszysz? Od teraz należysz jedynie do nas! Będziesz robić to co ci każemy! Teraz to my dopieszczamy ciebie, a później się odwdzięczysz. *pokiwałaś jedynie na podniecające słowa swojego chłopaka*
Podszedł do ciebie, przeniósł na stół i przewiązał oczy opaską, chciał byś oddała się całkowicie przyjemności, bez wglądu na to co będą ci robić. Szczerze to się lekko przeraziłaś, no bo co może wpaść do głowy dwójce napalonych idiotów?
Kazali byś do końca położyła się na stole. Poczułaś jak czyjeś ręce głaszczą wewnętrzną stronę twoich ud. Otworzyłaś usta i zaczęłaś głęboko oddychać. Zdjęli eksponujące twoją pupę stringi i koronkowy biustonosz. Jeden zajął się twoimi piersiami, a drugi wwiercił się językiem w twoją pochwę. Krzyknęłaś.
- Jeszcze raz krzykniesz, wydasz z siebie jaki kolwiek dźwięk, zostaniesz surowo ukarana. Harry, wiesz co robić.
Harry przyśpieszył. Twoją głowę rozsadzają jęki od środka, chcesz je wydobyć, ale wiesz, że jeszcze nie jesteś gotowa, nie chcesz przyspieszać zabawy. Strasznie się wiercisz, ruszasz biodrami w górę i w dół pomagając Harryemu. Louis widząc jak się męczysz zaczął podgryzać twoje sutki, chciał cię wykończyć psychicznie. Chciał żebyś się wreszcie poddała. Louis dał znak Harryemu, na co ten się tylko uśmiechnął i gwałtownie wepchnął w ciebie 2 palce. Robił to tak szybko i twardo. Nie wytrzymałaś, krzyknęłaś. Przestali.
- Co Louis powiedział? Że masz siedzieć cicho!
Nie miałaś przez dłuższy czas pojęcia coś się dzieje co chłopcy robią. W pewnym momencie postawili cię obok siebie na podłodze. Harry posadził cię sobie na biodrach i w ciebie wszedł. Louis zrobił to samo lecz od tyłu.
Darłaś się. Opadałaś i unosiłaś się. Sprawiali ci tak dużo przyjemności. Pierwszy raz uczestniczyłaś w czymś tak ekscytującym i podniecającym. Nigdy nie wierzyłaś, że dzielenia się seksem z dwoma mężczyznami może być przyjemne, a co dopiero właściwe. Ale skoro Louisowi to nie przeszkadza? Skończyliście dochodząc wszyscy razem. Opadłaś zmęczona na ciało Harryego, przypomniałaś sobie o czym mówili. Zeszłaś z nich, uklękłaś przed nimi i zaczęłaś robić im dobrze, każdemu po kolei, jak jednemu językiem, to drugiemu dłonią. Doszli spuszczając się na ciebie. Harry się ubrał, podziękował i już chciał wychodzić kiedy Lou do niego krzyknął.
- Może kiedyś to powtórzymy?
Harry pokazał chyry uśmieszek i wyszedł, a ty zasnęłaś wtulona w ciepły tors Tomlinsona.
------------------------------------------------------------------------------------
Oh god. Nie umiem pisać trójkącików xD
Subskrybuj:
Posty (Atom)











