Dziękuję za ponad 5000 wyświetleń, z tej okazji imagin.
Ona - Naiwna.
On - Niegodny jej zaufania.
Czyli w skrócie historia naiwnej i zakłamanej miłości.
On - Nadużywa jej zaufanie.
Ona - Kocha, więc wybacza.
Tyle razy słyszałaś żebyś wreszcie go zostawiła, zaczęła życie od nowa, ale ty go kochasz, nie odpuścisz, masz nadzieję, że się zmieni.
On - Korzysta z życia.
Ona - Cierpi, lecz wybacza.
Ale wszystko się zmieniło gdy dowiedziałaś się o pewnej, na ten moment małej, lecz już pokochanej rzeczy. Tak, dokładnie tak jak się domyślasz, jesteś w ciąży. Ale Harry ma zupełnie inne plany.
On - Dowiaduje się i znika z jej życia.
Ona - Zostaje sama.
Od tamtego niefortunnego zdarzenia minął rok, urodziłaś piękną, małą córeczkę której dałaś na imię Skyler. Nie szukałaś go, lecz jak głupia miałaś nadzieję, że wróci. Starasz się zapomnieć, ale nie możesz. Mała ma trzy miesiące i już widać u niej piękne, wręcz fascynujące zielenią oczy.
Mała skończyła roczek, jest bardzo podobna do ojca z tą różnicą, że po tobie odziedziczyła jedynie włosy koloru blond. Te dołeczki, małe już kręcące się loczki, zniewalające spojrzenie i rażący słodkością uśmiech, wszystko to dostała po ojcu. Jest bardzo zdolna, już prawie nauczyła się chodzić bez pomocy, stara się bełkotać pierwsze słowa, jesteś tak bardzo z niej dumna. I zaczęłaś rozumieć, że teraz nie żyjesz dla niego, ale dla niej. Dla tej małej pociechy. Jedyne co było przeszkodą by zapomnieć o Harrym, to wiecznie pytający dziennikarze i paparazzi. Odkąd było widać już dość duży brzuszek, nie dawali ci spokoju, pytali czy to jego dziecko, czy to dlatego się rozstaliście... ty milczałaś. Czasami byli tak nachalni, że musiałaś wzywać policję. Ale teraz to się zmieni. kupiłaś dość duży kawałek ziemi, a na nim domek z wysokim ogrodzeniem, trzema sypialniami, salonem połączonym z kuchnią i jadalnią, dwiema łazienkami, basenem, werandą, małym ogrodzonym placem zabaw i pokojem z profesjonalnym sprzętem fotograficznym. Fotografia to twoja pasja, Harry nie pozwalał ci jej rozwijać, uważał, że mimo iż masz talent to nigdy nie przyda ci się on w prawdziwym życiu.
Pierwszą i główną modelką stała się malutka Skyler, kiedy tylko zaczynała już raczkować. Czasami przychodził i pomagał ci przy sesjach twój przyjaciel gej, Max. Czasami nawet ty stawałaś się jego modelką. Wszystkie zdjęcia zachowywałaś dla siebie, tylko jedno jako zdjęcie profilowe na fb i tt ustawiłaś śmiejącą się i klaszczącą w rączki Skyler.
Dzisiaj zadzwoniła do ciebie bardzo wesoła Danielle, poprosiła o spotkanie i długą, poważną rozmowę. Zjawiła się ucieszona pod twoimi drzwiami i jak tylko zobaczyła w twoich ramionach Skyler zaczęła piszczeć i skakać ze szczęścia, co wyglądało na prawdę komicznie. Przez jakąś godzinkę wypytała cię co teraz robisz, jak sobie radzisz. Opowiedziałaś jej, że jest ci trudno, ale jakoś sobie radzisz. Że już dawno zapomniałabyś o Harrym gdyby nie dziennikarze... No i kiedy tylko zaczęłaś temat Hazzy, próbowała ci wmówić, że się zmienił i że chce cię przeprosić. Ty jedynie pokiwałaś przeciwnie głową, powiedziałaś, że jeśli miała za zadanie tu przyjść i wciskać ci jakiś kit, to lepiej by było żeby wyszła. Danielle momentalnie zrozumiała przekaz i wyciągnęła dłoń, chwyciłaś ją i... zauważyłaś na niej pierścionek zaręczynowy!! (...)
Po długich rozmowach dowiedziałaś się, że Liam wreszcie się jej oświadczył i że ślub odbędzie się za 2 długie miesiące. Postanowiłaś schudnąć by zmieścić się w jaką kolwiek sukienkę. Postanowiłaś zapisać się na zajęcia z pilatesu. w 3 tygodnie schudłaś ok. 12 kilo, a przecież do ślubu jeszcze 5 tygodni.Więc zastopowałaś z ilością ćwiczeń na tydzień, z 5 razy zrobiły się 2 razy w tygodniu, teraz bardziej utrzymywałaś wagę niż ją traciłaś.
Są 3 tygodnie przed tym radosnym dniem, wybrałaś się na duże zakupy. Małej Sky kupiłaś piękną błękitną sukieneczkę i białe buciki, a sobie wybrałaś czarną, mini sukienkę na długi rękaw z, nie ukrywajmy, wielkim dekoltem. Do tego czarne, 14 cm szpilki i nieliczna biżuteria.
Przeglądając się w lustrze spojrzałaś na zegarek. Do ceremonii zostało 40 min więc postanowiłaś się szybko zbierać. Weszłaś spokojnie do kościoła, trzymając malutką Sky na rękach. Do początku ceremonii zostało jeszcze 20 min. nigdzie nie widziałaś chłopców i tak miało zostać do końca. Ale po nie całej minucie pod ołtarzem stanął Liam, a obok jako świadek, Niall. Wsadziłaś małej do buźki smoczek, posadziłaś ją sobie na kolankach i cieszyłaś się niedługo trwającym spokojem. Podbiegła do ciebie bliska płaczu Dan i poprosiła na słowo.
Ty - Dan, co się stało? *zapytałaś z troską delikatnie ją przytulając*
Dan - Moja siostra, która miała być świadkową zaczęła nagle rodzić, a Eleanor nie chce jej zastąpić, Perrie też nie chce i... *przerwałaś jej*
Ty - Dan spokojnie, na pewno znajdziesz kogoś na jej miejsce... *tym razem ona ci przerwała*
Dan - Więc jak? Będziesz moją świadkową? *zobaczyłaś desperację w jej spojrzeniu i odruchowo się zgodziłaś*
Powolnym krokiem zaczęłaś iść w stronę ołtarza. Oczy wszystkich odwróciły się w twoją stronę, ale nie zwróciłaś na to większej uwagi. Gdy doszłaś do ołtarza Liam i Niall przywitali cię gorącymi uściskami i gdy zapytali cię o Sky wskazałaś mamę Dan. Pogadałaś z nimi chwilę, a później rozpoczęła się ceremonia. (...)
Byłaś z małą już na sali, jako świadkowa musiałaś być tam prawie przez cały czas. A to czegoś dopilnować, a to coś poprawić... Nie byłaś na to zbytnio przygotowana, ale jakoś się udało. No i zaraz nastąpi ten ważny moment: pierwszy taniec młodej pary, a później taniec świadków. W myślach cieszyłaś się że świadkiem jest Niall, początkowo miał nim być Harry... tańczyliście w trzy osoby: Ty, Niall i Skyler. W połowie przytulańca dołączyła do was reszta gości. I nagle ktoś wypowiedział przez mikrofon "Odbijamy!". W myślach miałaś cichą nadzieję, że nie będzie to Harry, ale jak na złość, był to on... Uśmiechał się widząc cieszącą się małą Sky, ale ty nie byłaś z tego taka ucieszona. Po zakończeniu piosenki, oderwałaś się z córką od jej 'ojca' przy czym zaczęła płakać, więc poszłaś na górę do pokoi dla gości by ją uspokoić. Położyłaś małą na łóżku i wsadziłaś w buźkę smoczek powoli ją uspokajając. Dla zabicia czasu weszłaś na tt. Cały tt huczał o tym, że ty i Harry do siebie wracacie. 'Ale jak?' mówiłaś sama do siebie. Po krótkim czasie weszłaś w wpis jakiejś fanki, mówiącej, żę 'gdzieś' znalazła ten link. Ale jaki link do cholery?! Weszłaś w podany link i osłupiałaś. Ktoś wstawił tuzin zdjęć jak ty, Sky i Harry tańczycie na weselu. 'Szybcy są' wysyczałaś sama do siebie. Usłyszałaś nieśmiałe pukanie, więc odłożyłaś telefon na półkę i poszłaś otworzyć. Otworzyłaś i gwałtownie zamknęłaś drzwi mocno je przytrzymując. Harry. Zaczął walić w drzwi, mocno szarpać za klamkę i krzyczeć żebyś go wpuściła. Wszystkie te odgłosy rozbudziły Skyler i zaczęła zanosić się płaczem, więc puściłaś drzwi i szybko do niej podbiegłaś. Oczywiście Hazza to wykorzystał. Wpadł do pokoju jak oparzony i już chciał coś powiedzieć kiedy mu przeszkodziłaś.
Ty - Czego chcesz? Dlaczego mnie krzywdzisz? Nie wystarczy ci to, że obarczyłeś mnie obowiązkami samotnej matki?! *dwa ostatnie wyrazy zaakcentowałaś*
Harry - Ale ja cię kocham! *trzasnął drzwiami podchodząc do Ciebie*
Ty - Nie kłam! I tak ci nie uwierzę! *przycisnęłaś Sky mocniej do siebie i tak jak ona zaczęłaś zanosić się płaczem*
Harry - *kucnął przed tobą* Przepraszam. *położył dłonie na twoich kolanach, ale gwałtownie się odsunęłaś* Pozwól mi się wytłumaczyć...
Ty - Nie uważasz, że to już trochę za późno na wyjaśnienia? *powiedziałaś ściszając ton głosu*
Harry - Na miłość nigdy nie jest za późno. *spojrzał na małą a później na ciebie* Mogę? Proszę.
Ty - *przełknęłaś ślinę patrząc mu w oczy; pokiwałaś lekko głową i mu ją podałaś*
Harry - *usiadł obok ciebie na łóżku wpatrując się w córkę* Jest taka malutka...
Ty - I bezbronna.*dodałaś patrząc na ten obrazek i mimowolnie się uśmiechając*
Nastąpiła niezręczna cisza, pokój wypełniał jedynie cichy szept Harry'ego uspakajającego Sky. Zauważyłaś w nim kilka zmian, a dokładnie chodzi o jego charakter. Stał się bardziej delikatny, czuły, wydoroślał. Spodobało ci się to, ale czy możesz mu do końca zaufać? Czy możesz popaść z nim w bezgraniczną miłość?
Wzięłaś głęboki wdech, głośno wypuściłaś powietrze wstając z łóżka i podchodząc do wielkiego, hotelowego okna. Po kilku minutach poczułaś jak powoli wokół twojej talii owijają się ciepłe ręce Hazzy. Czułaś jego oddech na swojej szyi, aż przeszły cię dreszcze.
Harry - Proszę porozmawiajmy. *zaczął ci szeptać do ucha*
Pokiwałaś jedynie twierdząco głową i wróciłaś do wpatrywania się w dal.
Harry - Powiem ci jedynie tyle, że was kocham, bardzo was kocham. Wtedy gdy wyszłaś z walizką, załamałem się choć udawałem silnego. Odeszłaś i to z mojej winy, straciłem coś co nazywają miłością. Mimo, że chciałem cię przeprosić, to nie miałem odwagi. Mimo, że chciałem prosić o drugą szansę, duma była ważniejsza. Mimo, że chciałem się poprawić *usłyszałaś jego szloch* to za każdym razem coś się we mnie łamało i po prostu nie mogłem. Przepraszam, że tyle razy cię okłamywałem i traktowałem jak zabawkę. Sława i chciwość przysłoniły mi widok na życie. Przepraszam. *poczułaś jak wtula się w ciebie mocząc ci ramię, sama płakałaś już na całego*
Odwróciłaś się do niego przodem i owinęłaś ręce wokół jego klatki piersiowej, co raz mocniej płacząc.
Harry - Przepraszam, że nie zwracałem uwagi na to jak cię krzywdzę. Przepraszam za te wszystkie zdrady... *przerwałaś mu łapiąc z policzki i patrząc głęboko w oczy*
Ty - Ale Harry, jakie zdrady, jakie krzywdy? Nic takiego sobie nie przypominam.*powiedziałaś lekko się uśmiechając*
Wpatrywał się w ciebie nie dowierzając. Po kilku sekundach zobaczyłaś te piękne dołeczki w jego policzkach i zaczęłaś się śmiać. Wziął cię na ręce, usiadł na łóżku sadzając cię na swoich kolanach i zachłannie całując. Czułaś jakby potrzebował twojej miłości, bliskości, ciepła. Oderwałaś się od niego, zgrabnie posadziłaś Sky u siebie na kolanach i przytuliłaś obie najważniejsze osoby w twoim życiu mówiąc:
Kocham Was
---------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, nie było mnie, ale znowu popsuł mi się komputer, tym razem padł system :/ Ale już mniejsza, czas na ogłoszenia parafialne:
- Chyba zrezygnuję z opowiadania na tej stronie i zamiast niego będą 5 - 7 rozdziałowe historyjki.
- Wydaje mi się, że to mój najlepszy imagin (ale ocenę pozostawiam wam).
- Coś wzięło mnie na imaginy rodzinne i imaginy +18, więc mogą być teraz głównie takie.
- Oprócz pisania własnych będę też tłumaczyła imaginy z j.ang.
To chyba wszystko, na naprawę mojego komputera muszę czekać na przyjazd brata, co może trochę potrwać, ale mam nadzieję, że rozumiecie. Kooocham was i dziękuję za komentarze <3
czwartek, 20 września 2012
niedziela, 26 sierpnia 2012
Imaginy Kingi Cz.2 :)
Liam :)
Pewnego dnia postanowiłem zabrać swoją najlepszą przyjaciółkę na piknik.
Umówiłem się z dziewczyną, że o 18 przyjadę po nią.
*Perspektywa Liama*
Gdy tylko zobaczyłem Danielle uśmiech automatycznie pojawił mi się na twarzy. Była ubrana w miętową koszule, szare rurki oraz granatowe converse. Jak zwykle postawiła na naturalność. Postanowiliśmy pójść na pieszo. Nie obyło się bez śmiechu.
*Perspektywa Danielle*
Gdy dotarliśmy na miejsce moim oczom ukazał się przepiękny widok. Po środku plaży leżał duży, niebieski koc a na nim koszyk z jedzeniem. Po chwili poczułam jak ktoś unosi mnie do góry . Oczywiście był to Liam. Zaczął biec w stronę wody. A po chwili razem tam wylądowaliśmy. Gdy wyszliśmy z wody Liam szybko pobiegł po ręcznik i szybko mnie nim okrył . Chwilę staliśmy w niezręcznej ciszy gdy nagle się przełamałam i wyznałam Liamowi to co do niego czuje. On się tylko uśmiechnął i namiętnie pocałował . W ciszy poszliście położyc się na koc. Po chwili Liam mnie objął i powiedział „Kocham Cię Dan” na co się słodko uśmiechną i pocałowałam chłopaka.. Leżąc rozmawialiśmy ze sobą jednak zrobiło się bardzo zimno i postanowiliśmy wracać.
Po roku Liam mi się oświadczył oczywiście się zgodziłam. Dwa miesiące po ślubie na świat miał przyjść mały Payne.
*Perspektywa Liama*
Gdy tylko zobaczyłem Danielle uśmiech automatycznie pojawił mi się na twarzy. Była ubrana w miętową koszule, szare rurki oraz granatowe converse. Jak zwykle postawiła na naturalność. Postanowiliśmy pójść na pieszo. Nie obyło się bez śmiechu.
*Perspektywa Danielle*
Gdy dotarliśmy na miejsce moim oczom ukazał się przepiękny widok. Po środku plaży leżał duży, niebieski koc a na nim koszyk z jedzeniem. Po chwili poczułam jak ktoś unosi mnie do góry . Oczywiście był to Liam. Zaczął biec w stronę wody. A po chwili razem tam wylądowaliśmy. Gdy wyszliśmy z wody Liam szybko pobiegł po ręcznik i szybko mnie nim okrył . Chwilę staliśmy w niezręcznej ciszy gdy nagle się przełamałam i wyznałam Liamowi to co do niego czuje. On się tylko uśmiechnął i namiętnie pocałował . W ciszy poszliście położyc się na koc. Po chwili Liam mnie objął i powiedział „Kocham Cię Dan” na co się słodko uśmiechną i pocałowałam chłopaka.. Leżąc rozmawialiśmy ze sobą jednak zrobiło się bardzo zimno i postanowiliśmy wracać.
Po roku Liam mi się oświadczył oczywiście się zgodziłam. Dwa miesiące po ślubie na świat miał przyjść mały Payne.
Niall :)
Niall właśnie pakował swoje walizki, ponieważ za 2 godziny
wraz z chłopakami wyjeżdza w trasę koncertową. Bałaś się, ponieważ wyjeżdżał na
tak długo pierwszy raz odkąd jesteście parą.
- Kochanie…
- Co myszko ?
- Mógłbyś zostawić mi tą twoją bluzkę
- Jaką kochanie?
- No tą z napisem „ Hug me ”
- A po co Ci kochanie moja koszulka?
- No bo jak będziesz tak daleko to żebym mogla Cię przytulić oraz powąchać. *uśmiechnęłaś się szeroko *
- *Horan słodko się uśmiechną* Chyba, że tak . Oczywiście kochanie, że Ci zostawię pod warunkiem ,że ty dasz mi swoją koszulę w kratę abym o Tobie pamiętał oraz mógł przytulić i powąchać kiedy tylko chcę.
Po tym Niall namiętnie Cię pocałował. Po chwili wszedł Hazza i powiedział, że muszą już wyjeżdżać aby zdążyć na czas. Wraz z chłopcami zeszłaś na dół i na pożegnanie namiętnie pocałowałaś Nialla a on odwzajemnił pocałunek.
- Kochanie…
- Co myszko ?
- Mógłbyś zostawić mi tą twoją bluzkę
- Jaką kochanie?
- No tą z napisem „ Hug me ”
- A po co Ci kochanie moja koszulka?
- No bo jak będziesz tak daleko to żebym mogla Cię przytulić oraz powąchać. *uśmiechnęłaś się szeroko *
- *Horan słodko się uśmiechną* Chyba, że tak . Oczywiście kochanie, że Ci zostawię pod warunkiem ,że ty dasz mi swoją koszulę w kratę abym o Tobie pamiętał oraz mógł przytulić i powąchać kiedy tylko chcę.
Po tym Niall namiętnie Cię pocałował. Po chwili wszedł Hazza i powiedział, że muszą już wyjeżdżać aby zdążyć na czas. Wraz z chłopcami zeszłaś na dół i na pożegnanie namiętnie pocałowałaś Nialla a on odwzajemnił pocałunek.
#13 Kolejny imagin/One-Shot z Niall'em :D
Postanowiłam przetłumaczyć imagina/One-Shot'a, jakiego znalazłam na yt. Zmieniłam w nim osoby występujące, perspektywę, relacje. Niektórych słów nawet tłumacz nie znał więc musiałam pozmieniać żeby po polsku było xd. Długo myślałam który z chłopców ma być głównym bohaterem, ale jak zobaczyłam to zdjęcie, wiedziałam, że to musi być Niall :)
PRZECZYTAJ!!
PS: Nie będzie to imagin/One-Shot o Niallu jako piosenkarzu, lecz jako o normalnym mężczyźnie !! :)
PRZECZYTAJ!!
PS: Nie będzie to imagin/One-Shot o Niallu jako piosenkarzu, lecz jako o normalnym mężczyźnie !! :)
PPS: Wyobraźcie sobie, że chłopczyk na zdjęciu to Jayson/Jay :D
Prowadzisz samochód kiedy usłyszałaś dzwonek swojego
telefonu. Westchnęłaś i odebrałaś nie patrząc kto dzwoni „halo?”.
„cześć [t.i], nie mogę odebrać Jayson’a z przedszkola”
spojrzał na papiery, które musiał wypełnić przed rozprawą w sądzie, czuł się
źle, że nawet dzisiaj nie może zobaczyć syna.
Spojrzałaś na Twojego
pięcioletniego syna śpiącego na siedzeniach z tyłu „serio, Niall?”
„tak, mam rozprawę sądową ludzi którzy się rozwodzą i nawet
nie obchodzi mnie to, że mój klient po prostu chce swojej ex pieniądze. muszę to
rozgryźć.”
„jakiś ty patetyczny…”
wymamrotałaś pod nosem.
Podniósł wzrok znad jego papierów „co ty po prostu
powiedziałaś?”
Przewróciłaś oczami „żegnaj Niall” rozłączyłaś się, parkując
przy przedszkolu
„tatuś przyjedzie mnie odebrać, prawda?”
Wyszłaś z samochodu
„nie, ale mamusia ma prezent!” wyciągnęłaś z torby babeczkę z wbitą
jedną świeczką, którą chwilę później zapaliłaś „pomyśl życzenie”
Chłopiec pokiwał głową myśląc przez moment ‘chcę by tatuś
chciał się ze mną zobaczyć, chociaż dzisiaj’ powiedział do siebie w myślach i
zdmuchną świeczkę uśmiechając się do ciebie „gotowe!”
Uśmiechnęłaś się, wyjęłaś świeczkę z babeczki i dałaś ją
Jayson’owi „do zobaczenia Jay, kocham Cię” pocałowałaś chłopca w czółko i
patrzyłaś jak biegnie do przedszkola opierając się o samochód.
*w tym samym czasie*
[i.t.p.] weszła do Nialla biura „Niall, chcesz żebym wzięła
za ciebie dzisiejszą rozprawę? Dzisiaj są urodziny Twojego syna” przygryzła
wargę.
„nie” pokręcił przecząco głową „to moja rozprawa, a tak w
ogóle to mam dzisiaj gorącą randkę dziś wieczorem” podniósł wzrok na twoją
przyjaciółkę.
Przekręciła oczami „ja tam będę dla twojego syna, a ty nie”
powiedziała kierując się w kierunku wyjścia z biura.
Coś ukuło go w sercu „CZEKAJ!” wykrzyczał w stronę
dziewczyny.
Wróciła do pomieszczenia „czego Horan?”
„chce zobaczyć mojego syna. Możesz wziąć rozprawę”
„dobry wybór” uśmiechnęła się „więc do zobaczenia wieczorem”
wyszła z biura.
Dziewczyna wzięła potrzebne papiery i wyszła, wtedy połapał
się że musi odwołać swoją randkę, ale najpierw zadzwonił do ciebie.
Spojrzałaś na telefon odbierając go „czego chcesz?”
„odbiorę dzisiaj małego, będziemy od razu na przyjęcie
urodzinowe”
„dobra, ale przysięgam bogu, że jeśli go skrzywdzisz, nigdy
więcej na oczy go nie zobaczysz Niall”
„obiecuję” powiedział kończąc połączenie.
„cześć stary” do biura Nialla wszedł jego przyjaciel David.
„dlaczego [t.i.] tak bardzo mnie nienawidzi?”
„więc, jesteś złym ojcem, zdradziłeś ją”
Spojrzał na kumpla „nie musiałeś mi odpowiadać”
„nie moja wina stary, ale to prawda. Twoja matka myślała że
będziecie razem na zawsze, od college’u byliście nierozłączni”
„wszystko się zawaliło po dwóch latach małżeństwa,”
westchnął „Jayson miał wtedy tylko 2 latka i to były jego urodziny i wtedy
pojawiła się ta pieprzona Nicole”
„więc, [t.i.] pokazała Nicole kto jest szefem i rzuciła cię”
Niall na niego spojrzał „tylko mówię”
„koleś! Wynocha, nie pomagasz mi!” poczekał aż David wyjdzie
i zaczął przeglądać stary rodzinny album, który kiedyś mu podarowałaś
*trochę później*
Jay siedział na ławce rysując stopą na piasku z książeczką w
dłoni czekając na jego mamę by go odebrała
Niall podszedł do chłopca i ukucnął przed nim „cześć kolego.
Czekasz na kogoś?”
Podniósł głowę uśmiechając się „TATA!” zeskoczył z ławeczki
i podbiegł do Nialla przytulając go najmocniej jak tylko potrafił
Wstał, nadal tuląc do siebie syna „wszystkiego najlepszego
kochanie”
„możemy iść na lody?”
„jasne! Dla ciebie wszystko!” podszedł do samochodu i wsadził w fotelik
Jay’a
„wróć do domku. Mamusia tęskni za tobą”
Spojrzał w dół wzdychając „nie, nie tęskni za mną Jay”
*jakiś czas później*
Zaczęłaś chodzić w tę i spowrotem „jest prawie 19! Gdzie oni
są?!”
„uspokój się!”
Chłopiec wbiegł do domu „ŁOOOO! NAJLEPSZE URODZINY NA
ŚWIECIE!”
Odwróciłaś głowę w stronę byłego męża i syna „JAYSON DREW
HORAN! GDZIEŚ TY BYŁ?!” złapałaś chłopca za ramię
Niall podszedł i zrzucił twoją dłoń z ramienia chłopca
„przestań”
„to są jego urodziny,
ty prawie nie przyprowadziłeś go na jego własne przyjęcie”
„po co komu przyjęcia!” chłopiec odbiegł do prezentów
Spojrzałaś na Nialla wytykając go.
„co? Zrobiłem dokładnie wszystko o czym mówiłaś”
„stajesz się Niallem w którym się zakochałam” odeszłaś do reszty
gości unikając Nialla przez całe przyjęcie
*jakiś czas później*
„gdzie Jay? Chce się z nim pożegnać”
„[i.t.p.] wzięła go na weekend” spojrzałaś na niego
„ohh.. więc do zobaczenia”
Podbiegłaś do drzwi zamykając je „nie” podeszłaś bliżej
Nialla „mamy cały dom tylko dla nas. Przez cały weekend. Nigdzie nie
wychodzimy”
Niall przełknął ślinę „um.
Co?”
Uśmiechnęłaś się , popchnęłaś go na ścianę i zaczęłaś
pocałunek, zawieszając ręce wokół jego szyi
Podniósł cię i kiedy zaczynałaś całować go po szyi zaczął biec
do twojego pokoju.
Odessałaś się od niego. z uśmieszkiem na twarzy rozebrałaś
się i popchnęłaś go na łóżko.
Leżał w szoku na łóżku, rozebrał się i zaczął myśleć.
Wiedział, że dzisiaj nie piłaś, ale szybko odgonił tą myśl.
*i tu brudne myśli, przenieśmy się do niedzielnej nocy O.o*
Westchnął „więc zadzwonię do ciebie później”
„mhmm” wzięłaś swoją torbę
„pa [t.i.]” przytulił cię
Wtuliłaś się w niego, wdychając zapach jego piątkowej
koszulki.
Pocałował cię w czoło „ciągle cię kocham” wyszeptał i
odszedł do jego samochodu.
Podgryzłaś swoją wargę wsiadając do swojego samochodu.
Wzięłaś głęboki wdech i kiedy tylko pomyślałaś o tym co działo się przez
weekend, zaczęłaś ciężko płakać.
Spojrzał do tyłu odpalając samochód i zobaczył jak wycierasz
łzy. Chciał do ciebie iść, ale odpaliłaś samochód i odjechałaś, więc zrobił to
samo.
Wysiadłaś z samochodu pod domem swojej przyjaciółki.
Poprawiłaś makijaż i podeszłaś do drzwi pukając.
[i.t.p.] otworzyła drzwi „cześć!” uśmiechnął się „Jayson!
Mama przyjechała!”
„MAMA!” wskoczył ci w ramiona śmiejąc się
Posadziłaś go na swoim biodrze całując w policzek „dobrze
się zachowywał?”
„wspaniale! Byłaś z NIM cały weekend?”
Spojrzałaś na syna „idź spakuj swoje rzeczy” postawiłaś go
na ziemi „tak, byłam. I nie będę zaskoczona jeśli jestem w ciąży”
„robiliście to codziennie?” zobaczyła jak kiwasz głową i
zrobiła zdziwioną minę „więc, co chcesz teraz zrobić, no wiesz z nim?” zapytała
z ciekawością
Podgryzłaś wargę „chcę go spowrotem..”
*jakiś czas później*
„idę się pohuśtać!” krzyknął Jay biegnąc w stronę huśtawek
„bądź ostrożny!” krzyknęłaś do chłopca
„[t.i.].” powiedział Niall patrząc na ciebie
„tak?” spojrzałaś w jego niebieskie oczy w których się
zakochałaś i przygryzłaś wargę
„dużo myślałem o naszych wspólnych wypadach na miasto. Znowu
jesteśmy jak rodzina i mi się to podoba. Chciałbym żebyśmy spróbowali jeszcze
raz.”
Uśmiech pojawił się na twojej twarzy „ja też bym chciała”
Zaczął czegoś szukać w swojej kieszeni „chciałabyś znowu go
nosić?” pokazał ci pierścionek zaręczynowy który kiedyś od niego dostałaś.
„oczywiście, że bym chciała” założył na twój palec wcześniej
wspomniany pierścionek i przysunęłaś się do niego bliżej. „kocham cię Niall. Bardzo
cię kocham”
„a ja ciebie mocniej” uniósł twój podbródek i namiętnie
pocałował
Jay oglądał całą sytuację z dystansu „HURAAA!!”
wtorek, 21 sierpnia 2012
#12 Krótkie imaginy z Gifami :)
Gifów z Miley użyłam, ponieważ strasznie pasowały mi do danych sytuacji. :P
#1
*le płaczesz na filmie romantycznym
Kiedy Harry widzi, że płaczesz i próbuje Cię rozśmieszyć:
#2
Zauważyłaś, że Harry Ci się przygląda:
Jego reakcja:
"Zamachała do mnie!! Zamachała!!"
#3
Kiedy Liam wnerwia Harryego:
#4
Jesteś z chłopakami na imprezie i zauważasz, że jakiś chłopak ci się przygląda:
*le zarzucasz seksownie grzywką
*le zazdrosny Niall próbuje odwrócić Twoją uwagę od niego:
#5
Fani: OMG!! ONE DIRECTION!!
One Direction: OMG!! FANI!!!!
#6
Prosisz Hazzę by ustawił się do zdjęcia:
#7
Twoja reakcja gdy Harry przegrał zakład:
Jego reakcja:
#8
Liam: Czy ktoś powiedział naleśniki?
#9
*le Niall do Ciebie zarywa:
Ty: Ohhh, yeah.
#10
*le chłopcy wydurniają się na scenie:
#11
Zayn: Kochanie, pacz co umiem!
Ty: Okayy...
#12
Ty: Nie Niall, nie zrobię Ci kanapek...
#13
*le reakcja Louisa, kiedy ktoś Cię obraża:
#14
Zayn: Wow. Kto to?
Harry To moja dziewczyna, nie machaj do niej!
#1
*le płaczesz na filmie romantycznym
Kiedy Harry widzi, że płaczesz i próbuje Cię rozśmieszyć:
#2
Zauważyłaś, że Harry Ci się przygląda:
Jego reakcja:
"Zamachała do mnie!! Zamachała!!"
#3
Kiedy Liam wnerwia Harryego:
#4
Jesteś z chłopakami na imprezie i zauważasz, że jakiś chłopak ci się przygląda:
*le zarzucasz seksownie grzywką
*le zazdrosny Niall próbuje odwrócić Twoją uwagę od niego:
#5
Fani: OMG!! ONE DIRECTION!!
One Direction: OMG!! FANI!!!!
#6
Prosisz Hazzę by ustawił się do zdjęcia:
#7
Twoja reakcja gdy Harry przegrał zakład:
Jego reakcja:
#8
Liam: Czy ktoś powiedział naleśniki?
#9
*le Niall do Ciebie zarywa:
Ty: Ohhh, yeah.
#10
*le chłopcy wydurniają się na scenie:
#11
Zayn: Kochanie, pacz co umiem!
Ty: Okayy...
#12
Ty: Nie Niall, nie zrobię Ci kanapek...
#13
*le reakcja Louisa, kiedy ktoś Cię obraża:
#14
Zayn: Wow. Kto to?
Harry To moja dziewczyna, nie machaj do niej!
Okk, kilka wymyśliłam sama, a kilka przetłumaczyłam :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















