czwartek, 15 listopada 2012

#26 Harry/odwieszam bloga xD

Dla Zuzy :D

Włącz to: Green Day - The Forgotten
<jeśli się skończy, włącz jeszcze raz>

Siedzisz sama w domu, przy rozgrzanym do czerwoności kominku. Siorbiesz gorącą herbatę, iskierki pojawiające się w ogniu odbijają się w twoich załzawionych oczach. Jesteś zmęczona, wyczerpana. Naciągasz rękawy na okaleczone bezlitośnie ostrą żyletką nadgarstki. Patrzysz na trzaskające pod wpływem temperatury drewno i zastanawiasz się co by było gdyby. Gdybyś nigdy nie poznała Harryego? Gdybyś nigdy nie zgodziła się zostać jego dziewczyną, narzeczoną, żoną? Gdybyś nigdy nie zaszła z nim w ciążę i nie urodziła mu dwójki wspaniałych dzieci? Gdybyś nie wsiadła do tego pieprzonego samochodu? Wiesz tylko jedno. Na pewno było by lepiej. Ten głos na początku, rozsądek, gdy go poznałaś, miał rację. Z tej znajomości nie wyszło nic dobrego. Trwaliście w małżeństwie 4 lata, aż do śmierci jego mamy, Anne.
Zdarzyło się to 3 lata temu. Była to czarna noc. Na zewnątrz lało jak z cebra, pioruny dawały się we znaki już od 15. Sygnał radia co jakiś czas się urywał. Odwoziłaś teściową do domu, do Holmes Chapel. Mimo przerażającej pogody miałyście nadzwyczajnie dobre nastroje. Rozmawiałyście o twoim nowonarodzonym synku, Drake'u. Opowiadałaś jej jak to Harry się nim zachwyca, jak bardzo go kocha. W pewnym momencie się zdekoncentrowałaś. Straciłaś panowanie nad pojazdem. Próbowałaś coś jeszcze zdziałać, lecz nic nie dało się zrobić. Samochód ślizgał się jak po lodowisku, droga była tak mokra. Słyszałaś krzyk Anne, zresztą sama krzyczałaś jak najęta. Jedyne co pamiętasz to potężny wstrząs, ból głowy i utratę przytomności.
Obudziłaś się po dwóch tygodniach w szpitalu. Nie było przy tobie nikogo prócz Liama. Spał na krześle opierając się głową o twoje łóżko. Oczy miał czerwone i podpuchnięte, ale dlacz- i w tym momencie przypomniałaś sobie dla czego. Zastygłaś. Gdzie jest Anne? Czy wszystko z nią dobrze? Jak się czuje? Jak najprędzej odgoniłaś wszystkie myśli i z zamiarem obudzenia Liama, spróbowałaś się ruszyć. Krzyknęłaś z bólu na co Liam spadł z krzesła. Przerażona cichutko przeprosiłaś i zaczęłaś zadawać miliony pytań. W pewnym momencie zamilkłaś, płakałaś na całego. Jedyne co udało ci się wydusić to kilka drobnych słówek.
- Liam, co z Anne?
- [t.i.] tak mi przykro...
- Co? Nie. To nie prawda! *zaczęłaś się wydzierać na cały oddział*
Liam jedyne co robił to starał się uspokoić ciebie jak i siebie. Starał się udawać dzielnego, wstrzymywać łzy. Na myśl przyszedł ci Harry i wasze dzieci. Przecież Harry musi przeżywać koszmar!
- A Harry? Gdzie jest Harry?! Gdzie są Darcy i Drake?!
- Dzieci mieszkają ze mną i Danielle...
- Co dlaczego?! Gdzie jest Harry?!
- [t.i.] uspokój si-
- NIE USPOKOJĘ SIĘ DOPÓKI MI NIE POWIESZ CO SIĘ STAŁO Z MOIM MĘŻEM!
- Harry zniknął.
- Jak to zniknął? Kiedy?
- 4 dni temu. Przywiózł do mnie dzieci pod pretekstem, że idzie się przejść, a tak na prawdę spakował się i wyjechał. Zostawił jedynie kartkę, że nas kocha i przeprasza.
Zaczęłaś jeszcze mocniej płakać. Płakać? Mało powiedziane. Ty zaczęłaś ryczeć. Cała się trzęsłaś. Jak on mógł cię zostawić? Teraz? Samą z 4letnią Darcy i miesięcznym Drake'iem? Ta sytuacja cię przerażała.
Dzisiaj mija 3 rocznica śmierci Anne, Harry nie dał żadnego znaku życia. One Direction wstrzymało działalność. Fani się załamali. Gdy spotykałaś jakąś fankę na ulicy byłaś wyściskiwana. Pozwalały ci wypłakiwać się w ich ramiona. Byłaś, jesteś i będziesz wdzięczna za ich pomoc.
Usłyszałaś płacz 3letniego Drake'a i szybko do niego pobiegłaś. Weszłaś do pokoju chłopca. Jest uderzająco podobny do małego Harryego. Za każdym razem na jak na niego patrzysz masz ochotę płakać. Podeszłaś do jego łóżeczka i wzięłaś chłopczyka na ręce.
- Już, spokojnie, mamusia jest przy tobie, nic ci nie grozi. *płacz zaczął cichnąć*
Do pokoju weszła 7letnia Darcy z misiem w ręce. Misiem od taty. Podbiegła do mnie i wtuliła się w twój brzuch.
- Co się stało Darcy? *pogłaskałam ją wolną ręką po głowie*
- Śnił mi się tata. Śpiewał mi kołysankę, tą którą pamiętam najlepiej. Tą którą ułożył wraz z wujkami.
Łzy pojawiły ci się w oczach. Usiadłaś na podłodze opierając się o lodowatą ścianę. Na kolanach posadziłaś sobie Drake'a, a Darcy usiadła obok ciebie wtulając ci się w ramię.
- Mamo, kiedy tatuś wróci?
- Nie wiem kochanie, nie mam zielonego pojęcia.
- A tatuś zostawił nas, bo byłam niegrzeczna i przestał mnie kochać, prawda?
- Nie! Nawet tak nie mów! Tata kocha was oboje. Po prostu po śmierci babci stwierdził, że potrzebuje trochę czasu dla siebie.
Pocałowałaś ją w czoło i w trójkę zaczęliście zasypiać. Obudził cię dzwonek do drzwi. 'Jest po 22, co ktoś może chcieć o tej porze?' pomyślałaś, wyswobodziłaś się z uścisku córki i odłożyłaś śpiącego chłopca do jego łóżeczka. Bezszelestnie zamknęłaś drzwi od pokoju i zbiegłaś po schodach na dół. Wzięłaś głęboki oddech i otworzyłaś.
- Tak? *uniosłaś wzrok i zdębiałaś, a łzy zaczęły wydobywać się z twoich oczu*
- [t.i.]... *zobaczyłaś jak kąciki jego ust powoli się unoszą*
- H-Harry? *nie dowierzałaś, że to on, że stoi właśnie przed tobą*
- *chciał cię przytulić i pocałować*
- Nie dotykaj mnie! *odepchnęłaś go od siebie*
- Ale kochnie...
- Nie, Harry! Zostawiłeś mnie! Pozwoliłeś bym myślała, że ten wypadek to moja wina! Myślałeś tylko o sobie! Zapomniałeś co ja będę przeżywać! *zaczęłaś bić go po piersi*
- Skarbie najdroższy, posłuch-
- Zamknij się! Zniknij z mojego życia raz na zawsze! Nie chcę cię znać! *trzasnęłaś mu drzwiami przed nosem*
Słyszałaś jak płacze i krzyczy byś wpuściła go do środka, że cię kocha, że przeprasza. Wspomnienia powróciły po raz kolejny. Załamana kuliłaś się na podłodze. Z drżącymi rękami i głosem zadzwoniłaś po chłopaków by przyjechali i go zabrali. Zrobili jak chciałaś. Po półgodzinie krzyki chłopaka ustały, osunął się po drzwiach płacząc. Usłyszałaś głos reszty 1D.
- Harry, chodź, ona i tak ci nie otworzy. *wydukał Louis*
- Ja tu zostaję! Ja chcę być z nią! Dać jej szczęście! Wychowywać nasze dzieci! Byłem samolubny i głupi, ale to się zmieniło... Na prawdę...
Pobiegłaś do łazienki i znowu to zrobiłaś, znowu się skrzywdziłaś. Z krwawiącą ręką zasnęłaś na podłodze w łazience.
Obudziłaś się u siebie w łóżku z zabandażowaną ręką, byłaś osłabiona. Domyśliłaś się, że pewnie chłopcy weszli gdy spałaś i cię ogarnęli. Odgarnęłaś kołdrę z nóg kładąc ją obok siebie, uderzyła cię fala chłodnego powietrza. Wstałaś kładąc stopy na puchatym dywanie. Zaczęłaś kierować się do kuchni by zrobić sobie coś do jedzenia. Na pierwszym stopniu schodów doszedł do twoich uszu śmiech Darcy. Zeszłaś po cichutku po schodach i zaczęłaś ją podsłuchiwać.
- Tatusiu, już nigdy mnie nie zostawisz, prawda?
- Nigdy.
- Obiecujesz?
- Obiecuję skarbie.
- Tata, tata, tata! *zaczął się wydzierać Drake*
Zakryłaś usta dłonią by nie wybuchnąć płaczem. Na marne. Osunęłaś się po ścianie zakrywając dłońmi twarz. Słyszałaś jak do ciebie podbiegają. Wtuliłaś się w Darcy i Drake'a.
- Mamo, nie płacz. Tata wrócił, sama mówiłaś, że jak wróci wszystko będzie dobrze. *przytuliła cię jeszcze mocniej*
- Wiem, że tak mówiłam. Ale tatuś mnie skrzywdził, wiesz? I trudno jest mi się pogodzić z tym, że wrócił.
- Skarbie, *uklęknął przy was* ja was kochałem, kocham i kochać będę. Już nigdy was nie zostawię. Proszę wybacz... *złapał cię za rękę, przez co twoje ciało przeszły przyjemne ciarki*
- Ja, ja nie wiem... *pokręciłaś głową*
- Mamo, proszę... *spojrzałaś po kolei na każdego*
Jedyne na co było cię teraz stać to proste kiwnięcie głową. Cały dzień spędziliście na mieście, nawet fanki wam nie przeszkadzały, cieszyły się razem z tobą. Spędziliście wspaniale czas. Wróciliście do domu ze śpiącymi szkrabami na rękach. Odłożyliście dzieci do łóżek i wzięliście wspólny prysznic, pod którym, jak można się domyślić, dużo się działo. Wróciliście zmęczeni do łóżka, wtuliłaś się w tors męża próbując zasnąć.
- Kochanie? *odezwał się Harry*
- Tak?
- Obiecaj mi coś.
- Co tylko zechcesz. *uniosłaś się na łokciach*
- *chwycił twoje dłonie, wskazał na twoje nadgarstki i spojrzał ci głęboko w oczy* Już nigdy tego nie rób, a szczególnie z mojego powodu, dobrze?
- Dobrze. *uśmiechnął się i czule cię pocałował*
W ten właśnie sposób odrodziło się w tobie szczęście i poczucie bezpieczeństwa.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Ok, za dużo piszę o Harrym... Ale nie poradzę, że tyle osób chce z nim dedyka! Chyba kolejne 10 imaginów dedyków które będą o Harrym, zmienię na resztę chłopców. A wiecie co jest najdziwniejsze? Że znudziło mi się pisanie o Hazz.

*le Harry strzela focha xD
Ja: Nie obrażaj się kocie xD

`1



To mój pierwszy imagin , więc prosze zrozumcie mnie :) Jak coś wam sie nie spodoba to mówcie. Dodawajcie komenarze.:))  Miłego czytania ♥





 Masz na imię [t.i].Masz 15 lat. Masz najlepszą przyjaciółkę Natalie . To przez nią jesteś teraz wielką fanką One Direction . Całymi dniami słuchasz ich i nie możesz przestać. Przyjaźniłaś się z Natalią od zawsze. Nie byłaś lubiana przez innych z niewiadomego powodu więc ona była dla ciebie jedyna.Niestety pół roku temu wyprowadziła się do Anglii.Wtedy Twoje życie legło w gruzach . Nie miałaś żadnych przyjaciół. Byłaś sama. Na szczęście rozmawiałyście na Skypie więc utrzymywałyście kontakt . Codziennie gadałyście i jednocześnie słuchałaś 1D. To jedynie cie pocieszało.Marzyłaś żeby pójść kiedykolwiek na ich koncert a co dopiero zobaczyć ich na żywo.

*3.09*

Poszłaś do nowej szkoły . Pierwsza liceum . Myślałaś że tutaj zmieni się twoja relacja ze światem. Szłaś chodnikiem i słuchałaś  "Little Things " . Płakałaś , ta piosenka cie zawsze wzruszała . Przypominała ci o Natalii. W głowie przelatywały różne myśli . Wytarłaś oczy i wyłączyłaś muzykę . Weszłaś do wielkiego nowego budynku. Po prawej stronie były metalowe szafki po lewej  klasy .Zobaczyłaś grupkę chłopaków opierających się o szafki . Patrzyli się na ciebie .Nie interesowało cie to co inni o tobie myśleli. Miałaś brązowe włosy do ramion i zielone oczy. A na twarzy dołeczki , które pokazywały się jak ledwo otworzyłaś buzie. Miałaś iść do sali 501 . Weszłaś do niej i usiadłaś w ostatniej ławce. Obok ciebie siedziała skulona dziewczyna w długich blond włosach.
- Hej , jestem [t.i] . A ty jak masz na imię - spytałaś
Dziewczyna podniosła się i spojrzała na mnie .
- Ola. Miło mi - i znowu położyła się na ławce. ' Wydaje sie że nie ma chęci na gadanie , ale może się z nią zakoleguje?' - pomyślałaś.
Weszła nauczycielka i zaczeła tłumaczyć różne sprawy organizacyjne . Gdy skończyła wyszłaś z klasy i kierowałaś się w strone domu ale nagle ktoś cie złapał za ramie . Odruchowo odwróciłaś się i zobaczyłaś Ole.
- Hej , przepraszam że tak sie zachowałam ale nie wyspałam się i wogóle jestem zmęczona.
- Nic sie nie stało. - powiedziałaś pokazując swoje wielkie dołki.
Wracałyście razem do domu bo okazało sie że mieszka w tym samym bloku co ty tylko w  innej klatce.
Idąc poznałyście sie. Powiedziałaś jej o wszystkim . Ona miała podobne problemy . Dopełniałyście sie . Wiedziałaś że teraz masz przyjaciela. Pożegnałyście sie i weszłaś do mieszkania.Odwiesiłaś kurtke i weszłaś do pokoju.Tam czekali rodzice.
- {t.i] musimy ci coś powiedzieć. - zaczeli rodzice
- Słucham.
- Mój szef... - zaczął tata.
- Co twój szef? - zapytałaś
- Musimy sie przeprowadzić do Anglii - ściszyła głos mama..
- CO? - krzyknełaś
- Przykro mi , nasza firma sie tam przenosi i ja razem z nią...
- Ale dopiero zaczął się rok szkolny , dzisiaj poznałam koleżanke , pierwszą od niepamiętnych czasów. Oczywiście pomijając Natalie. A wy mi tu wyjeżdżacie z tekstem że mamy cie  przeprowadzić?! - zaczełaś krzyczeć. Nie wiedziałaś co robić , o czym myśleś . Z jednej strony cieszyłaś się bo będziesz miec bliżej do Natalii , a z drugiej nie chciałaś opuszczaś rodziny i nowej przyjaciółki...
Usiadłaś na fotelu . Łzy zaczeły spływać bo twoich policzkach.Mama przytuliła cie i pocieszała. W końcu przestałaś płakać.
Poszłaś do pokoju włączyłaś płyte 1D i usłyszałaś " Rock me". Patrzyłaś na zdjęcie na którym byłas ty i Natalia. Usiadłaś na łóżku i zaczełaś wspominać.  Nawet nie zorientowałaś sie a zasnełaś . Obudził cie dzwoniący telefon. Dzwoniła mama i powiedziała że nie chciała cie budzić bo chciała ci powiedzieć że jedzie załatwić pewną sprawe. Była 15.00 reszte dnia spędziłaś na czytaniu książki.

*następnego dnia*

Obudziłaś sie i zrobiłaś poranną toalete.Ubrałaś się.Było ciepło więc ubrałaś krótkie dżinsowe spodenki , czarną bluzke na grubych ramiączkach i czarne conversy. Włosy uczesałaś w wysokiego koka , oczy przejechałaś eyelinerem i lekko tuszem . Usta zaś pomalowałaś bezbarwną pomadką. Zjadłaś śniadanie. Na stole zobaczyłaś kartke z napisem " zwolnie cie z dwóch ostatnich lekcji . Mama "
Na głowe założyłaś okulary pilotki , do uszu słuchawki . Wziełaś torbe i wyszłaś z domu. Miałaś do szkoły 10 minut . Przez ten czas słuchałaś piosenek 1D. Weszłaś do szkoły i skierowałaś sie w strone swojej szafki. Otworzyłaś ją i schowałaś w niej torbe a wyciągnełaś zeszyty potrzebne na lekcje. Było jeszcze 7 minut do dzwonka. Kierowałaś sie w strone klasy . Z daleka zobaczyłaś Ole. Uśmiechnełaś się do niej a ona odwzajemniła to.
- Hejka - powiedziałaś przytulając sie do niej.
- Hej.Siedzisz z kimś w ławce?
- Nie , ale moge z tobą jeśli chcesz. - powiedziałaś
- No pewnie.
Reszte czasu spędziłyście na rozmawianiu. Ola też lubiła One Direction. To było bardzo fajne bo znałaś drugą osobe która ich uwielbia.
Miałaś matematyke . Usiadłaś z Olą w ławce. Lekcja mijała bardzo wolno. Ręka cie bolała. Ale jak to pierwszy dzień - trzeba omówić zasady. W lewej ręce trzymałaś słuchawkę i słuchałaś " They Don't Know About Us" . Nauczycielka nie zauważyła że słuchasz muzyki , i dobrze . Przez lekcje cały czas myślałaś o przeprowadzce.Zadzwonił dzwonek , wziełas swoje rzeczy i wyszłyście razem z Olą z klasy. Poszłyście do swoich szafek. Wziełaś śniadanie bo zgłodniałaś.Podeszła do ciebie Ola i powiedziała że macie tylko cztery lekcje , bo odwołali jedną. ' Super. Jeszcze tylko jedna lekcja i do domu ' -pomyslałaś.
Zamknełaś szafke i poszłyście do klasy.Oparłaś się o ściane i zaczełyście rozmawiać.Powiedziała coś bardzo śmiesznego i zaczełaś sie tak śmiać że wszyscy dookoła zaczeli sie na ciebie dziwnie gapić. Zjechałaś po ścianie w dół i usiadłas na zimnej podłodze. To samo zrobia Ola. Włożyłaś jej słuchawke do ucha a drugą do swojego. Puściłaś "Last First Kiss"
Siedziałaś tak  do dzwonka. Lekcja mineła tak samo jak poprzednia - nudno. Gdy wyszłaś z klasy powiedziałaś przyjaciółce że mama cie zwalnia i musisz iść. Przytuliłaś ją i zeszłaś po schodach. Na dole czekała mama. Przywitałaś sie  i wyszłyście ze szkoły. Wsiadłyście do samochodu i całą droge słuchałaś 1D. Gdy sie zatrzymałyście zapytałaś gdzie jesteśmy .
Poszłyście wyrobić paszport. Stanełyście przed wejściem do budynku.
- Mamo , kiedy wyjeżdżamy ? - zapytałaś.
- *mama westchneła *  Jutro... - powiedziała smutnym głosem.
Załamałaś sie. Myślałaś że za pare miesięcy , a to JUTRO ?!? Zasmuciłaś się.
- Wypisałam cię z klasy. To był twój ostatni dzień...Wymyśl coś i powiedz tej .. Oli że wyjeżdżamy.
-  Ale co mam jej powiedzieć . Mamo ! Ona tez miała ciężko. Tak nagle wyjeżdżamy.Zaprzyjaźniłam się z nią... A teraz musze ją opuścić...- Łza spłyneła ci po policzku.Mama wytarła ją.
- Przepraszam skarbie. Niestety nie mamy innego wyjścia...
- Rozumiem , ale dla mnie to za szybko... zemu tak wczesnie?
- Szef taty tak mu kazał a my musimy sie do niego przystosować.
- *Ściszyłam głos* Dobrze... Kolejne łzy spłyneły mi po policzku , ale tego mama nie zauważyła. Weszłyśmy do budynku.Po 30 minutach wyszłyśmy z paszpotem. Wróciłyśmy do domu , i włączyłam komputer , sprawdziałam Facebook'a ale nie było nic ciekawego , więc zaczełam czytać książke . Wciągneła mnie , spędziałam przy niej 2 godziny. Była 13 więc powiedziałam mamie że pójde pogadać z Olą.
Wyszłam z klatki , przeszłam obok ławki i weszłam do klatki przyjaciółki. Zapukałam do drzwi i otworzyła mi Ola . Powiedziałam jej wszystko. Zaczełyśmy płakać.
- Ale , obiecujesz że będziemy codziennie rozmawiać?? - spytała
-Obiecuje - popłakałas sie jeszcze bardziej.Przytuliłaś ją. Popatrzyłyście sie na siebie ostatni raz i wróciłaś do domu. Mama oznajmiła ci że musicie sie pakować.Więc zaczełaś pakować ciuchy. Wujek który rozwozi meble po Europie , przywiezie wam reszte rzeczy. Nadszedł wieczór. Spakowałaś wszystkie rzeczy. Byłaś padnięta. Umyłaś sie i poszłaś śpać.

* rano*

Obudziłaś się o 9.00 . Wstałaś zrobiłaś poranną toalete i ubrałaś się . Cała kuchnia była zawalona pudłami.Mama stała i chowała rzeczy do walizek.
- Hej mamo. Odwróciła się i spojrzała na mnie , miała wory pod oczami. Pewnie wogóle nie spała.
- Hej kochanie.Spakowałaś swoje rzeczy? - spytała
- Tak. A gdzie tata?
- Pojechał załatwić ostatnie sprawy.Wyjeżdżamy o 17.00 bo samolot mamy o19.00 a musimy jeszcze dojechać do lotniska.
- Ech...Niestety. - powiedziałaś smutnym głosem.
- Dobra , to juz mam tylko do spakowania  swoje i taty rzeczy i będziemy gotowi.Potem trzeba  wszystko poukładać i posprzątać.
- A ktos tu będzie mieszkał?? - zapytałaś
- Tak , babcia. Nie musimy sprzedawać mieszkania .
- To dobrze. - uśmiechnełaś się  i pomogłaś mamie.
Zrobiłyście wszystko.Była 15.00. Przyjechała cała rodzina , tata też. Pożegnaliście sie ze wszystkimi. Wylało się tyle łez... Porozmawialiście jeszcze przez dłuższy czas. Wszyscy pomogli wam z walizkami.Wujek wziął pudła i wsadził do ciężarówki. Jeszcze ostatnie spojrzenia przez załzawione oczy. Wsiedliście do auta i pojechaliście.




PS. Potem będzie z chłopakami z 1D więc sie nie martwcie. Chciałam tak zacząć. :)
PS.Piszcie w komentarzach kto ma być głównym bohaterem ( oczywiście chłopak z One Direction) Ten kto będzie miał najwięcej głosów , wygra :))

Sorki :C

Przepraszam , ale dodanie imagina zostało przesunięte na 21.30 . nauka ;///
Mam nadzieje że mi wybaczycie.?? Kocham ♥

Hejka ♥

Hej , mam na imie Gosia i mam 13 lat. Będę pisać dla was imaginy. Mam nadzieje że wam się spodobają , bo pierwszy raz będę je komuś pokazywać ;) Więc komentujcie :) Dzięki :)) Tak ok . 21 postaram sie dodać nowy imagin. Całuje gorąco ♥

środa, 14 listopada 2012

Hej Wam :)

Jestem nową blogerką na tym blogu. Wraz z moją wspólniczką od teraz będę pisać na tym blogu.Chciałam się z wami przywitać więc "hey" :). Mam nadzieję że przyjmiecie mnie miło i będziecie komentować moje imaginy.

poniedziałek, 29 października 2012

#25 Harry

Dla Karoliny :)


*z wykorzystaniem piosenki Rachel Crow - Mean Girls*

Masz na imię [t.i.] i masz 14 lat. Jesteś dziewczyną Harryego Stylesa, tak, tego Stylesa. Jesteś trochę podłamana. W szkole popularne dziewczyny gdy dowiedziały się, że jesteś jego dziewczyną, próbowały ci się przypodobać, ale na to nie reagowałaś, a teraz? A teraz cię prześladują na każdym kroku. Grożą, że jak mu coś powiesz o tym co się dzieje w szkole, będzie z tobą jeszcze gorzej. Boisz się. Nie tylko o siebie, ale i o niego. Bo kto wie co takiej 14latce wpadnie do głowy, prawda?

 24.06.2012r
Drogi pamiętniczku!
Popularne dziewczyny w szkole rozsyłają paskudne plotki o mnie. Jestem prześladowana. Sprawiają, że czuję się inna. Niektórzy moi przyjaciele przestali się ze mną widywać. Nie rozumiem tego! Nie rozumiem co zrobiłam. Nie wiem co im we mnie nie pasuje. Co ja kiedykolwiek im zrobiłam? Nie zrobiłam niczego złego... Wiem, że mogę mieć przyjaciół...  Naprawdę mam nadzieję, że sprawy się niedługo polepszą, nie licząc teraz. Teraz, nic nie wydaje się jakby miało się zmienić. Muszę poczekać do końca roku szkolnego, zrobię sobie przerwę. Może zapomną o mnie i o tym, że 'trzeba' mi dokuczać?

*Czy byłaś kiedyś sama na lunchu,
Bo kiedy podchodzisz oni odchodzą od stolika.
Różnie mnie nazywają, ale moje imię
Muszę ci znowu przypominać, po prostu mów mi Rachel
Jak byś się czuła, biegnąć do domu, płacząc
Zamykając się w swoim pokoju, nie chcąc, by ktoś cię zobaczył
Kiedy wszyscy bawią się na zewnątrz, a ty mówisz sama do siebie*

Doczekałaś się tych upragnionych wakacji. Ale nic się nie zmieniło, jak Harry wyjechał do USA na trasę, by załatać pustkę w sercu chodziłaś na częste spacery które nie wyszły ci na dobre. Raz wróciłaś pobita, przez te głupie zazdrośnice. Rodzicom wcisnęłaś, że wdałaś się w bójkę i nie muszą się martwić, bo to się więcej nie powtórzy. Haz, natomiast przez jakiś tydzień unikałaś jak ognia. Jak wreszcie postanowiłaś odebrać od niego połączenie na Skype, chciał przeprowadzić z tobą poważną konwersację, ale wmówiłaś mu, że dostałaś szlaban na telefon i komputer, bo za późno wróciłaś do domu. Na końcu się popłakałaś szczerze tłumacząc się, że strasznie za nim tęsknisz.

15.07.2012r
Drogi pamiętniczku!
Popularne dziewczyny ciągle mnie prześladują. A ja wciąż nie rozumiem co im zrobiłam... Chodzi im o to, że umawiam się z Lokersem? Nie mam pojęcia. Tak strasznie czasami mam ochotę paść przed Haz na kolana, popłakać się i o wszystkim mu opowiedzieć, ale nie mogę, boję się. Harry wraca za 2 tygodnie na dość długi czas do Londynu, im będę więcej czasu z nim spędzać tym bardziej będą mnie krzywdzić. A co jak skrzywdzą jego? Nawet boję się o tym myśleć. To mnie przeraża. Czuję, że zamykam się w sobie i krzywdzę innych, podświadomi, ale to robię... Czekajcie, jak można kogoś podświadomie krzywdzić, skoro sobie zdajemy z tego sprawę?

*Nigdy więcej na to nie pozwolę
Nie chcę się tak czuć
Nie mogę uwierzyć, że do tej pory na to pozwalałam
Nie, nie, to nie jest w porządku
Co wy o mnie wiecie?
Chcecie wiedzieć, co myślę?
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Wyczesuję was z moich loków
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Wyczesuję was z moich loków
*

Kilka dni temu dostałaś kolejne groźby, typu: 'Nie zasługujesz na niego, idź się smażyć w piekle ździro!' Pocięłaś się. Nikomu o tym nie powiedziałaś. Bo po co? Lepiej zamykać się w sobie i trzymać wszystko dla siebie, co nie? A gówno prawda! Harry przyjeżdża dzisiaj. Jesteś sfrustrowana. Iść na lotnisko czy nie? Ostatecznie postanowiłaś udawać szczęśliwą. Szczerze to postanowiłaś nie przejmować się tymi głupimi idiotkami i 'iść dalej', ale to nie takie łatwe. Zamaskowałaś rany na nadgarstkach tonami makijażu i zamówiłaś taksówkę na lotnisko, chłopcy mają wylądować za 30 minut. 

05.08.2012r
Drogi pamiętniczku!
Stałam na tym lotnisku denerwując się, minęło już 30 min a jego wciąż nie było. Może fani go wtedy zatrzymali? Nie wiem, ale po chwili poczułam jak oplata mnie od tyłu tymi swoimi gorącymi łapami. Od razu się uśmiechnęłam i odwróciłam na pięcie by go pocałować. Przeszliśmy wraz z chłopakami do czarnego vana. Przez cały czas czułam się obserwowana, ale przy moim 'mężczyźnie', wiedziałam, że jestem bezpieczna. Wsiedliśmy do samochodu, a kierowca ruszył. Harry siedział na przeciwko mnie, w pewnym momencie złapał moje nadgarstki i położył moje dłonie na jego policzkach. Myślałam, że zaraz zacznę wrzeszczeć z bólu! Rany po cięciach dawały się we znaki. Zaczął całować moje dłonie, opuszczając nadgarstki, na co odetchnęłam z ulgą i szybko się w niego wtuliłam, by ukryć nikłą łzę. Posadził mnie u siebie na kolanach i tak dojechaliśmy aż do jego i chłopaków domu. (...)

*Jak byś się czuła za każdym razem, idąc do szkoły
Ktoś patrzy na ciebie dziwnie i nazywa frajerem
Wszystkie te dziewczyny noszą gumowo balonowy róż
Zgaduję, że nie dostałam notatek
Bo one śmieją się z mojej niebieskiej koszulki
Cóż, mam nadzieję, że czujecie się dobrze,
Traktując innych
Wiecie, jak zupełnie obcych
Bo to jest łatwiejsze niż stanie przy mnie
*

Cały plan 'nie mówienia Haz' prawie się udał gdyby nie jedna wpadka, ale o tym później. Siedziałaś z chłopakami w salonie i słuchałaś i opowieści pt. 'jak jest tam za oceanem'. Było przy tym dużo śmiechu, trzeba przyznać. Później gdy zapytali ciebie co robiłaś przez ten cały czas, odpowiadałaś, że się potwornie nudziłaś. Nic innego nie wpadło ci do głowy. Dostałaś sms. Kolejna pogróżka. Żeby nie rozkleić się przy przyjaciołach poszłaś do łazienki 'siku'.

(...) Dojechaliśmy, pogadaliśmy i dostałam koleiny sms. Tym razem z zastrzeżonego numeru. Nawet nie napiszę co tam było, nie jestem aż tak wulgarna! Poczułam łzy w oczach i poszłam do łazienki zostawiając telefon z otwartą wiadomością na ławie. To był mój największy błąd. Zamknęłam się w łazience i usiadłam na zimnych kafelkach w rogu pomieszczenia, tłumiąc mój szloch w kolanach. W pewnym momencie Harry zaczął dobijać się do drzwi łazienki, a że nie chciałam otworzyć, wyważył drzwi. Poczułam jego wzrok na sobie, zaczął pytać: 'Kochanie dlaczego mi nie powiedziałaś? Jak długo dostajesz takie wiadomości? Zrobiłbym coś z tym, przecież wiesz, że możesz na mnie polegać.' Podszedł, wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju przez cały czas mocno w siebie wtulając. Posadził mnie na łóżku, podał chusteczkę i obiecał, że coś z tym zrobi. Ale ja, jak to ja, mimo, że miałam gwarancję bezpieczeństwa, musiałam się mu postawić. Krzyczałam, żeby nic z tym nie robił, że jak się dowiedzą będzie jeszcze gorzej, a ja tego nie wytrzymam. Nie posłuchał, napisał o tym na twitterze, wygarniając wszystkim hejterom. Pokręciłam głową i wybiegłam z posiadłości kierując się w stronę domu. Słyszałam jak ktoś mnie nawołuje, oczywiście Harry, ale przyśpieszyłam i pędem wpadłam do domu. (...)

*Nigdy więcej na to nie pozwolę
Nie chcę się tak czuć
Nie mogę uwierzyć, że do tej pory na to pozwalałam
Nie, nie, to nie jest w porządku
Co wy o mnie wiecie?
Chcecie wiedzieć, co myślę?
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Wyczesuję was z moich loków
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem*

Szczerze, to poczułaś się lekko oszukana, ale sama nie wiedziałaś dlaczego. Opowiedziałaś o wszystkim rodzicom. Postanowili, że dopóki sprawa nie przycichnie zostaniesz na stałe w domu. Czyli jakieś 3 tygodnie, jeśli nie więcej. Codziennie, się tniesz, ale... nie wiesz dlaczego to robisz. Z tęsknoty za ukochanym? Ale przecież on cię 'zdradził'! Przynajmniej czułaś się przez niego zdradzona. Codziennie przychodził, zostawiał kwiaty, bombonierki, liściki... Twój tata codziennie grzecznie odsyłał go do domu, pocieszając. To wszystko jedynie pogłębiało twój ból, miałaś motywację do dalszego 'niszczenia siebie' żyletką. Minęły 2 tygodnie, postanowiłaś sprawdzić co tam na świecie. Od razu w oczy rzucił ci się nagłówek: 'Harry Styles z One Direction odejdzie z zespołu jeżeli fani nie zaprzestaną ataków na jego dziewczynę [t.i.] [t.n.]!'

(...) Siedziałam te 2 tygodnie sama w domu. Weszłam na internet ogarnąć świat. 'Harry Styles z One Direction odejdzie z zespołu jeżeli fani nie zaprzestaną ataków na jego dziewczynę [t.i.] [t.n.]!' Zatkało mnie. On chce mi poświęcić jedną z najważniejszych rzeczy w jego życiu. A co ja robię, jak się odwdzięczam? Izoluję się od świata próbując zapomnieć o swoich problemach, które mogły by być naszymi wspólnymi! Muszę mu pomóc! Muszę się ogarnąć, pokazać, że się nie dam! Że nie jestem taka łatwa do złamania, w tym oszukuję sama siebie, ale muszę pokonać swoją słabość, prawda? (...)

*Myślisz, że kim ty jesteś
Plotkarą, gwiazdą kawiarenki
Może ktoś był dla ciebie bezlitosny
Więc myślisz, że to jest to, co powinnaś robić
Pewnego dnia, to możesz być ty
Kiedy będziesz potrzebować przyjaciela, ale nie będziesz już popularna
Kiedy wszyscy wyjdą, jak wejdziesz do pokoju
Mam nadzieję, że ci wybaczą*

Ogarnęłaś się, ubrałaś i wybiegłaś w stronę domu 1D. Biegłaś ulicami, prawie potrącił cię samochód, ale biegłaś dalej! Stanęłaś przed drzwiami zdyszana i mocno zapukałaś. Otworzył ci uradowany twoim widokiem Zayn, od razu powiadomił cię, że Harry zabarykadował się u siebie w pokoju i nie ma zamiaru stamtąd wychodzić, a co dopiero kogokolwiek tam wpuszczać. Pobiegłaś na górę potykając się o własne nogi. Upadłaś na schody i zacisnęłaś mocno zęby z przeszywającego bólu kostki, prawdopodobnie ją skręciłaś. To nie jest teraz ważne, ważny jest on. Przykuśtykałaś do drzwi pokoju i delikatnie je otworzyłaś. Zakryłaś usta dłonią i z oczu momentalnie popłynęły ci łzy. Leżał na podłodze zwinięty w kłębek. W pokoju panowała sodoma i gomora. Ona naprawdę cierpi i właśnie zdałaś sobie z tego sprawę.

(...)Leżał na podłodze zwinięty jak kłębek wełny. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że on mnie na prawdę kocha! Nie liczy się ze zdaniem innych i tą głupią granicą wiekową! To nic, że mam dopiero 13 lat. On jest tym jedynym, ja to wiem, ja to czuję. To jest prawdziwa miłość! Przykuśtykałam do niego omijając wszystkie brudy na podłodze i się obok niego położyłam. Spał tak jak przypuszczałam. Wtuliłam się w jego tors, ucałowałam słone od płaczu oczka, policzki i na końcu usta. Wiem, że to uwielbia. Uśmiechnął się i nie otwierając oczu mocno mnie do siebie przytulił, szepcąc mi do ucha: 'Nigdy więcej, proszę. Następnym razem mi powiedz przejdziemy przez to razem. Kocham cię.' I delikatnie mnie pocałował. Teraz czuję się jak księżniczka, a on moim księciem.

*Nigdy więcej na to nie pozwolę
Nie chcę się tak czuć
Nie mogę uwierzyć, że do tej pory na to pozwalałam
Nie, nie, to nie jest w porządku
Co wy o mnie wiecie?
Chcecie wiedzieć, co myślę?
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Wyczesuję was z moich loków
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem
Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem*

Od tamtego zdarzenia minęło już ładnych parę lat. Wciąż jesteście razem, ale już nie sami. W drodze jest wasza pierwsza córeczka, Darcy.

10.06.2025r
Drogi pamiętniczku!
Wiem, że od bardzo dawna nie pisałam, lecz... już nie napotykałam na żadne życiowe problemy. Wraz z Harrym jesteśmy od 5 lat małżeństwem, właśnie czekamy na naszą pierwszą córeczkę. Jetem na ostatnim roku studiów, a dokładnie medycyny. Jest wspaniale. Po tamtym niemiłym incydencie przeniosłam się do innej szkoły bliżej domu Haz. Codziennie Harry czeka na mnie w domu z inną, ciekawą niespodzianką. Nasza miłość nie wyblakła, kocham go nad życie! Pewnie się zastanawiasz co się stało z jego karierą? Chłopcy nagrali jeszcze kilka płyt, zrobili kilka tras koncertowych, a teraz szczególnie skupiają się na rodzinie. Za jakiś czas wrócą do koncertowania, a ja wraz z nimi oraz ich żonami i dziećmi, będziemy ich wspierać. Szczerze? Nie mogło być lepiej! Mam rodzinę, przyjaciół, dziecko w drodze... Obiecuję, że tu jescze kiedyś zajżę, może gdy będę miała jakiś dylemat? Nie wiem, ale wiem, że nigdy o tobie nie zapomnę, pamiętniczku <3

                                                                            Na zawsze Twoja [t.i]!

*Podłe dziewczyny, podłe dziewczyny
Nie będziecie dłużej rządzić moim światem*
------------------------------------------------------------------------------------------------
No mnie się podoba :3

sobota, 27 października 2012

#24 Harry (4/5)

- Harry, jesteś idiotą. Przecież ona ma 13 lat! *zaczął krzyczeć na niego Zayn*
- A ja się zastanawiam, skąd ty wiesz, że ona jest w ciąży co? *zwrócił się do mnie Haz*
- Byłem u niej w domu pogadać z jej bratem, zastałem jedynie ją z brzuchem jak piłka plażowa. Zdziwiony co?
- Nie, nie jestem zdziwiony.
- Co, dlaczego? *zrobiłem 'wtf?'*
- Bo ja dowiedziałem się wcześniej. *spojrzał na mnie tajemniczo*
*twoja perspektywa*
Minęło kilka dni od wizyty Nialla. Właśnie jestem w samochodzie i razem z mamą jedziemy do lekarza. Badania badaniami. Jeśli wierzyć lekarzom będę miała córeczkę. Taką małą, taką bezbronną, malutką istotkę. Wyszłam szczęśliwa od lekarza i większość czasu po powrocie do domu myślałam nad imieniem dla córki. Wiem, że Harry chciałby nazwać ją Darcy, ale gdy jedynie coś sobie kojarzę z NIM mam ochotę płakać.
Właśnie kończy mi się 8 miesiąc ciąży, z tego co wiem chłopcy będą jeszcze w Australii miesiąc. Codziennie piszę z Niallem, tylko on jak na razie zna całą historię no chyba, że powiedział chłopakom, ale nie wnikam. Ustaliliśmy, że będziemy jedyne ze sobą smsować, ale dzisiaj napisał do mnie, że chce się spotkać. Nie rozkminiam tego chłopaka, najpierw nie, a teraz tak... Weź tu człowieku bądź mądry. Ze zdziwieniem się zgodziłam. Spotkanie zaplanowaliśmy na jutro, bo dzisiaj mam badania kontrolne w sprawie dzidziusia.
Ubrałam się i wyszłam z domu, prawdę mówiąc ciężko się siedzi z takim brzuchem, a co dopiero chodzi. Wygonili mnie ze szkoły mówiąc, że to ostatni miesiąc i mam siedzieć w domu. Można powiedzieć, że się ucieszyłam, ale nie dałam po sobie tego pokazać.
Nadeszła godzina spotkania z chłopakiem, ma czekać na mnie w parku ulicę dalej. To wcale nie jest tak daleko. Przechodząc ulicami dziwnie się czułam, wszyscy się na mnie lampili. Może to przez moje maleństwo? Nie wiem, nie ogarniam. Te hormony mnie wykańczają. Doszłam na wyznaczone miejsce kilka minut przed czasem. Jeszcze go nie było. Minęło 30 minut, nie pojawił się. Minęła godzina, nie pojawił się. Pokręciłam głową, poczułam się oszukana. Wstałam z ławki i już kierowałam się do domu, ale ktoś zawołał moje imię i tą osobą definitywnie nie był Niall. Otworzyłam oczy na pełną szerokość. Przyśpieszyłam kroku, ale i tak po pewnym czasie chłopak mnie dogonił i odwrócił mnie do siebie. Coś tam gadał, ale ja stałam ciągle w tym samym miejscu ze spuszczoną głową. Wkurzył się i złapał mój podbródek kierując moją głowę tak bym spojrzała w te jego zielone oczy. Odwróciłam wzrok, bo chciało mi się płakać. Usłyszałam jak wdycha. Potem pamiętam jedynie, że zatopił swoje usta w moich. Pocałunek zaczął bardzo nachalnie, ale gdy poczuł, że go odwzajemniam przekształcił go w coś delikatnego, a zarazem namiętnego. Tak mnie to wciągnęło, że poczułam jak wszystko wokoło zniknęło, był tylko on. Moje nozdrza zaczęły szaleć z rozkosznego zapachu chłopaka. Po kilku minutach dotarło do mnie, że źle robię, przerwałam pocałunek. Jak ja mogę przerywać tak wspaniałą chwilę? No nic, stało się.
- M-my nie możemy. *zaczęłam się jąkać*
- Posłuchaj, ja wiem, że źle zrobiłem! Ale... Ehh, po prostu byłem napalony, a nikt innym nie wpadł mi do głowy. Byłaś najbliżej, dlatego cię upiłem i zaciągnąłem do łóżka. Byłem po sporej dawce jakiś używek, nie myślałem trzeźwo... Ja cię na prawdę lubię.
- Przecież ty wykorzystałeś mnie jako jednorazowy numerek, wiem, że już wcześniej to planowałeś!
- Nieprawda, nie mów tak!
- Zresztą, i tak mnie nie chcesz, jak i zgaduję naszego, a raczej mojego, dziecka też nie chcesz. *zaczęłam powoli odchodzić, ale poszedł za mną*
- Ale ja cie kocham! Kocham jak idiota!
----------------------------------------------------------------------------
Jaka ja okrutna :3 w ostatniej części poznacie reakcję bohaterki :D