czwartek, 27 grudnia 2012

Imagin Kingi Cz. 4 ;p

Niall :D

To był ten dzień. W tym dniu Niall miał pojechać w trase koncertową z zespołem. To była wasza pierwsza, tak długa rozłąka. Weszłaś do pokoju w którym właśnie twój chłopak pakował się. Oparłaś się o futrynę i spojrzałaś na blondaska.
T: Kochanie zostań
N: Przecież wiesz, że nie mogę.
T: Wiem ale będę strasznie tęsknić.
N: Kochanie ja też będę tęsknić. Kocham Cię.
T: Ja ciebie też. Spakowany już?
N: Tak.
Chłopak chwycił delikatnie twą dłoń i przyciągnął ją sobie do piersi. Poczułaś szybkie bicie jego serca. .Ujął twoja twarz w dłonie po czym spojrzał ci głęboko w oczy niebieskimi tęczówkami. Następnie pozostawił na twoich ustach namiętny pocałunek. Tą cudną chwilę przerwali wam chłopcy. Niall rozejrzał się jeszcze po pokoju i łapiąc cię za rękę wyszliście z niego. Pożegnałaś się z chłopakami a z Niellem trwało to najdłużej.

*Po powrocie z trasy*

N: Kochanie już jestem !
T: Jeju jak ja się ciesze. ! <pocałowałaś namiętnie chłopaka i on to odwzajemnił>
N: Strasznie tęskniłem !
T: Wiem i ja też strasznie tęskniłam!
N: Kochanie zaprosiłem dziś na kolacje chłopaków dobrze?
T: Jasne nawet dobrze się składa.
N: To ja pójdę się rozpakować i odświeżyć.
T: Ok.
*w trakcie kolacji*
T: Chłopaki muszę wam o czymś powiedzieć.- mówiłaś niepewnie
W: A więc słuchamy.
T: Tylko nie wiem jak mam wam to
N Najlepiej prosto z mostu
T: Dobra więc yyy… jestem w ciąży
Reakcja chłopakow była bezcenna. Niall spadł z krzesła, Liam się zakrztusił, Zayn go reanimuje, a Hazza śmieje się z „powagi” sytuacji
N: -Aaaaaaa!!! -zaczą krzyczeć -BĘDĘ TATĄ!!! Chłopaki słyszeliście ?! Będę ojcem !
Li: No co ty?!
Z: Chłopak czy dziewczynka?
T: - Jeszcze nie wiem , za wcześnie ,ale jutro idę do ginekologa na badania.
H: Oczywiście pójdę z tobą kochanie.

*około 8 miesiecy później*

T: -Niall!!! - drzesz się na cały dom.
H: Słucham kochanie ? - bierze z lodówki butelkę wody i zaczyna pić
T: To już, jedzmy do szpitala.
N: *Niall w tym czasie pił wodę i zakrztusił się*
T: Ty ciamajdo ! Jeszcze jednego będzie trzeba do szpitala zabrać.
N: Masz termin za 2 tygodnie!
T: Widocznie naszemu dziecku się spieszy
N: -To jedziemy zanim wyskoczy samo -zaczął się głośno śmiać.
W szpitalu Niall był przy tobie 5h. Po umyciu dziecka i po wszystkich badaniach przynieśli wam waszego syna. Był taki śliczny, że nie mogłaś oderwać od niego oczu, po prostu czysty tatuś. Dałaś chłopakowi syna. Niall ,aż się popłakał ze szczęścia.
N: -Nie wierze ,że jestem tatą.
T: A jednak
N: Kocham Cię
T: Ja Cb też, a o to jest dowód naszej miłości ( wskazałąś na syna)Po czym Niall oddał Ci synka i uklęknął przed tobą.
N: Wyjdziesz za mnie ?
T: Oczywiście, że tak! Niall jak ja Cię kocham !
N: Ja Cb bardziej
Po ślubie wyprowadziliście się od chłopców by wieść szczęśliwe życie jako szczęsiliwi rodzice.
mam zarabisty pomysl na dlugie opowiadanie z ogolnie z chlopakami xd ale nie mam bloga i nie specjalnie chce miec hehe ale mam super pomysłaaaa
a jak imagin?

wtorek, 18 grudnia 2012

#35 (wybrany przez ciebie chłopak) :3

- Mogłabyś po prostu ze mną zostać?!
- Zostać z tobą? Niby dlaczego?! Spójrz na nas! Już się kłócimy!
- I to jest wszystko co robimy! Walczymy ze sobą! Mówisz mi że jestem aroganckim synem dziwki, więc ja ci odpowiadam, że jesteś głupią ździrą, którą jesteś przez 99% spędzanego razem czasu! Nie boję się, że mogę skrzywdzić twoje uczucia! Są jak tabletki, pierw jest dobrze, a po 2 sekundach ból powraca...
- Więc? Co?!
- Wiem, że nie będzie łatwo, będzie naprawdę ciężko. Musimy pracować nad tym codziennie, ale chcę to robić, ponieważ chcę ciebie! Chcę ciebie całą! Na zawsze! Ja i ty. (...)
W pomieszczeniu rozlega się płacz dziewczyny. 
- (...) Codziennie... Mogłabyś to dla mnie zrobić? Proszę, wyobraź sobie swoje życie, trzydzieści, czterdzieści lat w przód. Jak ono wygląda? Jeśli to nie ja jestem tym facetem obok ciebie, to odejdę. ODEJDĘ. Straciłem cię raz i wydaje mi się, że mogę to powtórzyć, jeśli to jest to czego na prawdę chcesz! Dlaczego nie możemy wyjść z tego łatwą drogą?
- Jaką łatwą drogą?! Tu nie ma żadnej łatwej drogi! Nie ważne co zrobię ktoś na tym musi ucierpieć!
- Możesz przestać myśleć o tym czego chcą wszyscy? Przestań myśleć o tym czego ja chcę, on, twoi rodzice. Czego ty chcesz? Czego potrzebujesz?!
- To nie jest takie łatwe! To-
- CZEGO. TY. PRAGNIESZ.
Zapada głucha cisza.
- Muszę iść.
Dziewczyna wychodzi, walcząc sama ze sobą.
Chłopak upada w płaczu bezradnie na kolana, wiedząc, że to już koniec.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że krótki, ale o to właśnie chodziło. By zostawić mały niedosyt. Oh, ja okrutna. :3

niedziela, 16 grudnia 2012

#34 Niall

Dla Taluu :)

Siedzę pod wierzbą, próbując wszystko jakoś sobie poukładać. Już nie płaczę, jestem całkowicie odwodniona, a co za tym idzie, śmierć zaczyna gościć w moich oczach. Uświadomiłam sobie, że mnie nie chcesz, że jestem jedynie zabawką w twoich rękach. Heh, teraz ci co to czytają pewnie myślą, że jesteś bestią, że zdradzasz mnie na każdym kroku. To nie o to chodzi, choć to też się wlicza w proste określenie "(...) jestem jedynie zabawką w twoich rękach.".
"To koniec, pakuj się i nigdy nie wracaj.", tych słów pożałowałam najbardziej w moim dotychczasowym życiu. Zresztą po co ja ci to mówię skoro byłeś jednym z bohaterów w tym tak bolesnym wydarzeniu. Siedzę i myślę. Nie, ja nie myślę, ja wnioskuję, co by było gdyby. Powoli zaczyna padać, a moja kremowa sukienka zaczyna nasiąkać deszczówką. Po moim policzku, czego jestem pewna, spływają krople wody. Nie, ja nie płaczę! Tak jak mówiłam wcześniej, jestem odwodniona, nie mogę płakać. Usłyszałam jakieś głosy, prawdopodobnie twoich przyjaciół. Przekręciłam złośliwie gałkami ocznymi i wspięłam się ostatkami sił po korze wierzby. Oparłam się o drzewo mocno wbijając w nie paznokcie. Byłam na wysokości około 15 metrów, jeden zły krok i spadnę, zabiję się. Ta perspektywa podnieca ogień samobójczy, który we mnie drzemie. Oblizałam spierzchłe wargi, które już od dawna nie zaznały ani jednego, szczerego pocałunku. Pocałunku od ciebie. Zaczęłam rozważać czy to, że umrę zrobi jakąś różnicę na tym świecie. Prawdopodobnie nie, a ja nie mogę już dłużej żyć okaleczana przez ciebie. Na moim ciele widnieje już zbyt dużo siniaków, których sprawcą jesteś TY. Puściłam drzewo i zaczęłam przechadzać się po gałęzi na której "wisiałam". Usiadłam machając nogami. Moje buty osunęły się ze stóp, trafiając w ławkę, przy czym wywołały okrutny, budzący mnie z transu dźwięk. Mój oddech przyspieszył, zaczęłam się trząść, dopiero teraz dotarło do mnie, że jest środek zimy i zamarzam. Na śmierć. Jedyne co pamiętam to postacie przybiegające pod drzewno i ratujące moje bezradne na ten moment ciało od, jak przypuszczam, bolesnego upadku.
Odzyskałam świadomość, nie wiem po jakim czasie, ale wiem, że i tak na ten moment jestem jedynie bezradną kreaturą wsłuchującą się w rozmowy wszystkich dookoła. Wokół mnie kręcą się 4 bardzo dobrze znane mi głosy. A gdzie ten piąty? Gdzie ten najważniejszy? Ten który tak kocham?!
Zaczęłam sobie ciebie wyobrażać, jeszcze jak byłeś słodkim irlandzkim chłopcem z nieskazitelnie błękitnymi tęczówkami i zawsze schludnie ułożonym, farbowanym na blond, rozpierdolem na głowie. Z tobą przeżyłam wszystko, przełamałam pierwsze lody. Nienawidziłeś sprzeciwu, więc jak pierwszy raz powiedziałam stanowcze nie... Odegrałeś się, grożąc, że zrobisz to jeszcze raz jeśli odmówię. I tak to robiłeś, przy czym powoli niszczyłeś mnie od środka.
Ruszyłam palcami, na co maszyny zaczęły wariować. Słyszałam krzyki i... po pewnym czasie zaczęłam otwierać oczy. Światło odbijające się od nieskazitelnie białych ścian, raziło mnie w oczy. Świat zrobił się kolorowy. Stało nade mną czworo osób plus, jak przypuszczam lekarz. Nie kontaktowałam za bardzo, nie odpowiadałam na zadawane mi pytania. Moje zmysły nie zdążyły się jeszcze obudzić. Znowu zamknęłam powieki, tym razem na krócej. Głosy ucichły, słyszałam jedynie cichy szloch dobiegający z mojej prawej strony. Otworzyłam znowu powieki, skierowałam głowę w kierunek z którego dochodził dźwięk. Siedziałeś tam. Płakałeś. Czyżbyś płakał z mojego powodu? Nie, to nie możliwe. Pewnie opłakujesz to, że chłopcy pozwolili mi żyć. Zacisnęłam wargi, a po mojej twarzy popłynęły łzy. Otworzyłam usta z chęcią wypowiedzenia czegoś, lecz wydostał się jedynie cichy jęk. Zareagowałeś. Podniosłeś głowę, jakby przestraszony, patrzyłeś na mnie tymi swoimi oceanicznymi oczyma. Wstałeś i podbiegłeś do mnie chwytając moją dłoń, którą starałam się odtrącić. Odwróciłam głowę w drugą stronę, byle na ciebie nie patrzeć. Słyszałam jak błagasz bym nie umierała, że zrobisz wszystko, nawet znikniesz z mojego życia... ale mam nie umierać. Ta perspektywa była przerażająca. Ja? Bez niego? Pokręciłam przecząco głową. "Lepiej umrzyjmy razem." wykrztusiłam. Usłyszał mnie, choć tego nie chciałam. Spojrzałam na niego. Kiwał porozumiewawczo głową. Wybiegł i wrócił po 10 minutach. W ręku miał 2 napełnione strzykawki, jak mniemam z jakimiś zabójczymi narkotykami. Przeraziłam się i zaczęłam krzyczeć. Lekarze wbiegli do sali, obezwładnili go zabierając przedmioty. Motał się przez dłuższy czas. Powiedziałam, żeby się uspokoił i żeby podszedł. Zamilkł. Uśmiechnęłam się do niego, chwytając jego dłoń.
"There's no me without you." 

-------------------------------------------------------------------------------------------

Chciałam z tego zrobić "umierańca", ale jakoś nie mam serca uśmiercać Nialla. xD

piątek, 14 grudnia 2012

UWAGA! Jeszcze jedna sprawa.

Otóż zauważyłam że kompletnie NIKT nie komentuje naszych imaginów. Z tego powodu jest nam bardzo przykro. Nie wiemy czy nasze prace  wam się podobają czy nie. Jeśli przeczytacie jakiegoś imagina błagamy was , wstawcie komentarz! To dla nas bardzo ważne , bo wtedy wiemy że przynajmniej komuś sie podobają . 
Mam nadzieję że nas posłuchacie i zobaczymy pełno komentarzy pod postami :)) Dziękuje ! ♥

Przepraszam .

Niestety nie mogę pisać przez jakiś czas imaginów :/ Otóż mam karę na komputer na 2 MIESIĄCE !!
Moi rodzice są dziwni i zarazem okropni ! :c A to wszystko przez moje oceny i zachowanie. :/ [niestety . Głupia ja ! :/ ]
BARDZO WAS PRZEPRASZAM !!  Do zobaczenia wkrótce ! Kocham was ♥♥

wtorek, 11 grudnia 2012

#33 Harry

*znalazłam na tumblrze i przetłumaczyła na POLSKI! ORYGINAŁ


Harry: Miley, przecież wiesz, że cię kocham. Dlaczego miałbym cię zdradzić?
Miley: Tak, wiem. Po prostu przesadzam.

***

*Sceny zdrady Harry'ego*

***


Harry: Miley, nie chciałem żebyś dowiedziała się w ten sposób.
Miley: W ten sposób? Ty w ogóle chciałeś mi o tym powiedzieć?
Harry: Miley, ja cię kocham po prostu-
Miley: Po prostu nie kochasz mnie wystarczająco mocno.

"Nie mogę przestać Miley! Po prostu nie mogę!" Zaczął Harry. Jego głowa opadła w jego dłonie, kiedy w między czasie próbował zwalczyć łzy. Skomlenie w jego głosie stało się coraz bardziej zauważane przez Miley, lecz ciągle nie wyglądała litościwie. "To jest jak narkotyk, wiesz? To jest jak nałóg z którym nie mogę walczyć lub tak po prostu sobie odpuścić. Wiem, że coś jest ze mną źle, ja po prostu nie mogę przestać."
To było ciężkie dla Miley widzieć go w takim stanie. Chłopak z którym spędziła ostatni rok w miłości, był we łzach, ona oczywiście też. Harry miał problem i Miley to wiedziała, ale wiedziała również, że Harry nie będzie tracił czasu na rozwiązanie go. Nie przyjąłby pomocy, której potrzebował, lub nie porozmawiał by z ludźmi, którzy wiedzieliby jak mu pomóc.
"Ja... Ja przepraszam Harry, ale ja już tak nie mogę. Dla mnie to nie jest sprawiedliwe. Jeśli tak bardzo byś mnie kochał, przyjąłbyś pomoc, ale tego nie zrobisz, prawda?" Miley usiadła na łóżku na przeciwko niego, wyczekując na jego reakcję. Wiedziała, że będzie źle, ale cichutki głosik w jej głowie, na który nie mogła nic poradzić, modlił się, że chłopak się zgodzi. Że przyjmie pomoc dla niej, dla niego samego i zespołu oczywiście. Nawet bez podnoszenia wzroku Harry wolno pokręcił głową. "Mam dość, to koniec." powiedziała cichutko wychodząc z pokoju.
----------------------------------------------------------------------------------------
Dodałam trzy ostatnie słowa w imaginie od siebie, bo wydało mi się, że nie został dokończony.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Znowu LA! :d tym razem 3!

Ehhh, tym razem zostałyśmy nominowane we 3 więc ja odpowiem na pytania i mam nadzieję, że reszta adminek też odpowie! :D

1. Czy masz już płytę TMH jeśli nie to czy planujesz kupić?
Marychaa: Mam yearbooka. :3

2. Co jest twojim hobby?
Marychaa: Czytanie książek (o czym wspomniałam już wcześniej) oraz czytanie/pisanie imaginów, opowiadań. :D
 

3. Czy podoba Ci się pasemko Zayn'a?
Marychaa: Jasne, że tak! Wygląda z deka inaczej, ale i tak go kocham. :3
 

4. Gdzie piszesz imaginy?( w sęsie w szkole, w domu, w parku itp...)
Marychaa: Najczęściej w domu, czasami się zdarzy, że w szkole też, ale to bardzo rzadko.

5. Twój ulubiny baton.
Marychaa: Jako rasowa Directioner powinnam napisać, że Twix, ale wolę Prince Polo. Przepraszam Harry. :/ xD

6. Wolisz Paula czy Josh'a? Wyjaśnj dlaczego?
Marychaa: Nie umiem wybrać. To tak samo jakby ktoś kazał mi wybrać pomiędzy członkami (bez skojarzeń, zboczeńcy! xD) 1D, co jest niewykonalne. :)

7. Wolisz TMH czy UAN?
Marychaa: Kolejne pytanie z rodziny: trudne jak cholera. Więc kocham oba, ale moim zdaniem TMH jest bardziej uczuciowy więc, TMH. :P

8. Ulubieniec z 1D?
Marychaa: Nie mam ulubieńca! Mnie się po prostu Harry najbardziej podoba. Kocham ta piątkę idiotów tak samo mocno! Każdego za co innego.
 

9. W skali od 1 do 10 jak oceniasz nasz blog? (tylko szczeże przyjmójemy krytykę)
Marychaa: Nie ma jeszcze bloga, który oceniałabym na 10, lecz 8 to też dobra ocena! :D

10. Ulubiony kolor?
Marychaa: To się często zmienia, ale pastelowy brzoskwiniowy. <3

11. Jak poznałaś 1D?
Marychaa: Dzięki Kindze (Ave ci dziewojo), pokazała mi ich w necie, puściła jakieś piosenki i tak to się zaczęło! :D


I tak jak przedtem, nie opłaca mi się pisać nowych blogów i pytań, ale jak inne adminki chcą! :D