sobota, 13 października 2012

#19 Niall

Dla Elizy <3

<napisane z wykorzystaniem tekstu piosenki Ellie Goulding - I Know You Care>

Wszystko się wali, a tak dokładnie chodzi o waszą miłość. Zaczyna blaknąć, tracić dawną świetność. Niall coraz mniej się tobą interesuje, czasami cię nawet ignoruje, powoduje kłótnie o nic. A co z pokazywaniem miłości? Seksem? Robicie to jedynie kiedy przychodzi do domu pijany i napalony, nie odmawiasz cieszysz się każdą chwilą bliskości. Od jakiegoś czasu zastanawiasz się czym zawiniłaś, dlaczego twój mąż stał się taki oziębły w stosunku do ciebie? Nic nie wymyśliłaś prócz możliwości, że przestał cię kochać. Ostatnio nawet zaczęłaś pisać piosenkę co czujesz pod czas gdy siedziałaś sama w domu i czekałaś aż się pojawi.

Clinging to me
Like a last breath you would breathe
You were like home to me
I don't recognize this street

(Uczep się mnie
Jak ostatniego oddechu, którym byś oddychał
Byłeś dla mnie jak dom
Już nie poznaję tej ulicy)


Zaczęłaś pisać pamiętnik, wyrażałaś w nim wszystkie swoje uczucia, czasami nawet specjalnie zostawiałaś go otwartego by podszedł, przeczytał, przytulił, pocałował i obiecał poprawę. Nawet nie spojrzał w stronę tego głupiego zeszytu! Kilka dni temu nie wytrzymałaś, popłakałaś się po tym co usłyszałaś z jego ust i zamknęłaś się w łazience. Gdy tylko usłyszałaś trzask zamykanych drzwi sięgnęłaś do szafki po żyletkę. Obiecałaś sobie, że nigdy tego nie zrobisz, ale ból jest zbyt silny, musisz jakoś odreagować. Zrobiłaś kilka cięć i obserwowałaś krew spływającą kropelkami po twoim nadgarstku aż na podłogę. Przestałaś gdy wrócił do domu, czyli po jakiś 3 godzinach. Szybko wytarłaś podłogę, zdezynfekowałaś rany i okryłaś je tonami makijażu, byle by nie zauważył twojej słabości.

Please don't close your eyes
Don't know where to look without them
Outside cars speed by
I've never heard them until now

(Proszę, nie zamykaj oczu
Nie wiem gdzie patrzeć bez nich
Poza mknącymi samochodami
Nie słyszałam ich aż do teraz)


Śpicie w tym samym łóżku, jadacie wspólnie obiady. Wasz związek zamiast iść do przodu, pokonywać nowe przeszkody, cofa się. Jest źle, ale go kochasz, czekasz, może się zmieni? Nie oszukujmy się, jesteś naiwna i łatwowierna. Uwierzyłaś jego słowom, że będzie cię kochał aż do śmierci. I co po nich zostało? Kupka wyblakłych wspomnień. Czułaś się okłamana, okłamał cię przed Bogiem! Obiecał, że będzie kochać! Zamiast tego codziennie wylewałaś przez niego morze łez, mocząc nimi poduszkę.

I know you care
I know it is always been there
But there is trouble ahead I can feel it
You were just saving yourself when you hide it
Yeah I know you care, I see it in the way you stare
As if there was trouble ahead and you knew it
I'll be saving myself from the ruin
And I know you care

(Wiem, że Ci zależy
Wiem, że zawsze tak było
Ale czuję nadchodzące problemy
Chroniłeś siebie , kiedy je ukrywałeś
Tak, wiem że Ci zależy, widzę to w sposobie w jakim patrzysz
Jak gdybyś wiedział o nadchodzących problemach
Postaram się uchronić siebie przed zgubą
I wiem, że Ci zależy)


Ale w duszy wierzysz, że tak naprawdę mu zależy, że Bóg po prostu wystawił wasz związek na próbę. Codziennie gdy wychodzisz z domu do pracy dziennikarze zadają ci pytania na temat waszego małżeństwa. Starałaś się być dzielna i to wytrzymywać, ale gdy tylko słyszysz jego imię chce ci się płakać. Dzisiaj nie wytrzymałaś popłakałaś się.
- Wszystko się pieprzy! To chcieliście usłyszeć?!
Wykrzyczałaś im to prosto w obiektywy aparatów, byłaś zalana czarnymi łzami. Weszłaś z powrotem do domu zatrzaskując drzwi. Upadłaś na kolana i schowałaś twarz w dłoniach, gorzko płacząc. Naszła cię myśl ostateczna. Wbiegłaś po schodach do waszej sypialni, spakowałaś wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, napisałaś krótki list pożegnalny i zeszłaś na dół wszystko oglądając. Popłakałaś się jeszcze bardziej, zostawiłaś klucze od domu wraz z listem na ławie w salonie i pobiegłaś do garażu. Wsadziłaś walizki do swojego samochodu i odjechałaś. Na jakiś czas, dopóki nie znajdziesz mieszkania, zamieszkasz w małym, przytulnym hoteliku na obrzeżach Londynu.

I used to run down the stairs
To the door and I thought you were there
To shape to comfort of us
Two lovers locked out of love
Oh, but I know you care
I know it is always been there
But there is trouble ahead I can feel it
You were just saving yourself when you hide it
Yeah I know you care, I see it in the way you stare
As if there was trouble ahead and you knew it
I'll be saving myself from the ruin

(Zwykłam zbiegać po schodach
Do drzwi myśląc że tam jesteś
Do wyobrażeń naszej przyjemności
Dwóch kochanków zamkniętych z miłości
Oh, ale wiem, ze Ci zależy
Wiem, że zawsze tak było
Ale czuję nadchodzące problemy
Chroniłeś siebie , kiedy je ukrywałeś
Tak, wiem że Ci zależy, widzę to w sposobie w jakim patrzysz
Jak gdybyś wiedział o nadchodzących problemach
Postaram się uchronić siebie przed zgubą)


Niall zdenerwowany wrócił do domu, już wiedział co powiedziałaś dziennikarzom. Cisnął kurtką w ścianę i poszedł cię szukać, zaczął od salonu. W oczy od razu rzuciły mu się kartka i klucze. Zdziwiony podszedł i wziął z ławy list.

Drogi ukochany!
Przepraszam, ja już tak nie potrafię. Przecież nie mogę żyć z kimś, komu trudno jest powiedzieć w moją stronę to głupie 'kocham cię'! Dlatego się wyprowadzam. Zaczęłam się ciąć prze ból który mi sprawiasz. Chciałam coś zmienić, ale jestem chora od prób rozmowy z tobą. Codziennie modliłam się, że się zmienisz, zobaczysz jaką krzywdę mi wyrządzasz swoim zachowaniem. Czuję jakbym chodziła po linie między przyjemnością a bólem. Nie rozumiem dlaczego stałeś się taki oziębły w stosunku do mnie. Proszę, mam nadzieję, że jeśli się jeszcze kiedyś spotkamy, wszystko mi wytłumaczysz. Obiecuję, że niedługo otrzymasz papiery rozwodowe. Wierzę, że mi kiedyś wybaczysz to, że cię opuszczam.
Kocham, na zawsze twoja,
Ellie.

Pobiegł do waszego pokoju na górę, sprawdzić czy to prawda, czy robisz sobie jedynie z niego nie śmieszny żart. To co zastał w pokoju, załamało go. Pootwierane szafy i szafki, zostały wyczyszczone z twoich rzeczy. Zaczął krzyczeć, przeklinać siebie i wycelował pięścią w ścianę, po czym mocno w nią uderzył. Skulił się na zimnej podłodze z bólu zewnętrznego jak i wewnętrznego. Jego serce płakało tak samo jak teraz on. Wyciągnął z kieszeni telefon i wybrał twój numer. Ciągle odzywała się sekretarka, zadecydował się zostawić dla ciebie wiadomość w której nie umiał powstrzymać swojego płaczu.
- Kochanie, przepraszam, wybacz! Ja nie chciałem! Kocham cię! Naprawdę cię kocham! Wróć do mnie, ja nie umiem bez ciebie żyć! Jesteś moim powietrzem, a bez powietrza nie da się żyć! Proszę, pozwól mi się chociaż wytłumaczyć...
Wcisnął czerwoną słuchawkę i rzucił telefonem w łóżko. Jego uczucia się mieszały. Poczucie winy z bólem, zażenowaniem i bezradnością, sprawiały, że rozklejał się jak małe dziecko. Chciał wszystko naprawić, ale jak? Przecież nie wie gdzie się zatrzymałaś.

I know it wasn't always wrong
But I've never known a winter so cold
No I don't want my hands in the cold
But I still hope
'Cause this is how things ought to have been
And I know the words are there
Wasn't all that it seemed

(Wiem, że nie zawsze było źle
Ale nigdy nie wiedziałam, że zimna jest taka mroźna/zimna.
Nie, nie chce by moje dłonie zmarzły
Ale nadal mam nadzieję
Ponieważ tak rzeczy powinny się potoczyć
I wiem, że słowa już są
I nie wskazywało na to)


Mięło już kilka tygodni, Niall dostał papiery rozwodowe, ale nie stawił się w sądzie. Nie chciał tego rozwodu, byłaś dla niego zbyt ważna. Skoro on nie chciał przyjść, ty postanowiłaś wybrać się do niego i poważnie porozmawiać. Wściekła przepchnęłaś się przez tłum paparazzi przed waszym, a raczej jego domem. Zadzwoniłaś dzwonkiem, jego dźwięk rozniósł się po całym domu. Otworzył. Był ubrany niechlujnie, w jakieś stare dresy, oczy przenikały czerwienią i słonymi łzami. Zrobiło ci się go żal, ale nie dałaś po sobie tego poznać. Podniósł głowę do góry. Jego oczy zaczęły błyszczeć, a kąciki ust lekko się uniosły. Zaprosił cię do środka. Zastałaś taki stan domu jaki opuściłaś - sodoma i gomora. Usiadłaś na kanapie, a on usiadł na przeciwko ciebie, na białym skórzanym fotelu.

Why can't I dream, why can't I dream?
Cause I know you care and I know you care
I know you care I know you care
I know it's always been there 

(Czemu nie mogę śnić, czemu?
Ponieważ wiem że Tobie zależy i wiem, że Tobie zależy
Wiem, że Tobie zależy, Wiem, ze Tobie zależy
Wiem, że zawsze tak było)


Chwycił twoje dłonie i obie ucałował, gładził nimi swoje policzki co jakiś czas je całując. Poczułaś mokrą ciecz na swoich dłoniach, płakał, ty też byłaś bliska łez, nie umiesz patrzyć na niego w takim stanie. Obdarowywał twoje ręce czułymi pocałunkami, wiedział jak cię rozczulić, wiedział jaki był twój słaby punkt. Starałaś się nie zatapiać w przyjemności, ale szybko uległaś i zamknęłaś oczy rozkoszując się tą magiczną, a jakże niestosowną na ten moment chwilą. Delikatnie zabrałaś mu swoje dłonie i jedną z nich uniosłaś jego podbródek tak by patrzył ci w oczy. Widziałaś w nich smutek, żal, złość, samotność, poczucie winy... można tak wymieniać w nieskończoność.
- Dlaczego nie przyszedłeś?
Powiedziałaś to tak cicho, jakbyś się bała, że ktoś prócz niego to usłyszy.
- Bo ja nie chcę.
- Niall, w tym momencie zachowujesz się jak dziecko!
- Nie moja wina, że tak mocno cię kocham!
Stanął przed tobą krzycząc.
- Wiesz ile bólu mi sprawiłeś taki zachowaniem ''Bo ja nie chcę''?!
Odkrzyczałaś mu.
- Zdaję sobie z tego sprawę, naprawdę.
Uklęknął przed tobą.
- Nie Niall, gdybyś zdawał sobie z tego sprawę już dawno byś coś zmienił!
- Ale...
Przerwałaś mu kręcąc głową i dławiąc się własnymi czarnymi od tuszu łzami.
- Po prostu chodź ze mną i podpisz te...
Nie dokończyłaś, wstałaś i pobiegłaś do łazienki. Zdezorientowany pobiegł za tobą i ujrzał cię wymiotującą nad toaletą. Podszedł do ciebie i przytrzymał ci włosy delikatnie masując twój twardawy brzuch. Usiadł obok ciebie nie przerywając czynności i pocałował cię delikatnie w ramię.
- P-przepraszam...
Tylko tyle wydukałaś. Od jakiegoś czasu miewasz ostre bóle głowy i nudności, boisz się jednego.
- Nic się nie stało. Jesteś chora?
Spytał głosem pełnym troski.
- Nie, n-nie jestem.
- Więc?
- Rozważam możliwość ciąży.
Spojrzałaś na niego i momentalnie odwróciłaś wzrok, był w szoku.
- Ale jak? Przecież my...
- Miesiąc Niall, miesiąc.
- A-ale ja nie pamiętam.
- Przyszedłeś do domu pijany.
Zatkało go.
- Pierdole!
Wstał i zaczął uderzać pięściami w ścianę.
- Prawdopodobnie zrobiłem nam dziecko, a nawet tego nie pamiętam!
Wykrzyknął i chciał uderzyć jeszcze raz, ale go powstrzymałaś.
- Niall, chcesz wychować ze mną to dziecko mimo wszystko?
- Co za pytanie, oczywiście, że chcę!
- A obiecujesz, że już nigdy umyślnie mnie nie skrzywdzisz?
- Obiecuję.
- Chodź tu.
Podszedł do ciebie i mocno cię przytulił, nie miał zamiaru puścić. Dopiero jak w śmiechu zaczęłaś go błagać żeby cię puścił, bo się dusisz, puścił cię. Mocno cię pocałował biorąc cię na ręce i kręcąc się w kółko.
Jakiś czas później urodziły wam się piękne bliźniaczki, Stacy i Denise. Jedyne co nie daje ci czasami spać to to, czy Nial rzeczywiście dotrzyma obietnicy?

I know you care
______________________________________________________________________
a oto takie gówno powstało z braku weny :P jednakże mam nadzieję, że się podoba :D

2 komentarze:

  1. Piękne opowiadanie jeszcze aż tak bardzo się nie wzruszyłam ; ((
    nawet jeszcze teraz płaczę ..
    Pisz więcej bardzo mi się podobają twoje opowiadani ; *
    piękne jest one .. : *

    OdpowiedzUsuń